Dzięki współpracy Okręgu Śląskiego PZD z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego w 2026 roku uda się pozyskać na rzecz rodzinnych ogrodów działkowych środki z budżetu województwa z przeznaczeniem na budowę i modernizację alei i dróg ogrodowych na terenie ogólnym ogrodu, przeznaczonym do wspólnego użytkowania przez osoby korzystające z działek oraz służących do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania ROD.
Zapoznaj się z Regulaminem
O zasadach ubiegania się o środki rozstrzyga Regulamin w sprawie zasad wydatkowania dochodów budżetu Województwa Śląskiego, przeznaczonych na prace związane z ochroną, rekultywacją i poprawą jakości gruntów rolnych. Regulamin wraz z niezbędnymi formularzami dostępne są na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej WojewództwaŚląskiego.
Dofinansowanie będzie odbywać się na zasadach refundacji, a więc ubiegający się zarząd ROD musi posiadać uprzednio własne zabezpieczenie finansowe. Można uzyskać w ramach refundacji do 65.000 złotych, przy co najmniej 5 % udziale wkładu własnego.
Termin składania wniosków upływa 31 stycznia. Każdy ROD na ten cel może złożyć jeden wniosek. Należy zastrzec, że złożenie wniosku nie jest równoznaczne z przyznaniem dofinansowania i nie gwarantuje przyznania środków w wysokości wskazanej we wniosku. Raz złożony wniosek na etapie procedowania nie może być anulowany w celu jego ponownego złożenia w tym samym naborze.
Z tego względu przed złożeniem wniosku należy odpowiednio ocenić zakres rzeczowy, możliwość jego sfinansowania, w tym wysokości wkładu własnego i realizacji w zakreślonym terminie oraz zapoznać się z Regulaminem w sprawie zasad wydatkowania dochodów budżetu Województwa Śląskiego, przeznaczonych na prace związane z ochroną, rekultywacją i poprawą jakości gruntów rolnych.
Ze środków mogą korzystać zarządy ROD, jednakże obowiązują je określone w Regulaminie procedury w zakresie składania wniosków- w tym konieczność złożenia stosownych dokumentów jako załączników do wniosku i sporządzenie wniosku na dedykowanych formularzach i w odpowiedniej formie. Regulamin rozstrzyga także o systemie rozpatrywania wniosków i ich punktowej ocenie według uprzednio określonych kryteriów.
Listy rankingowe
O zakwalifikowaniu się o dofinansowanie zarząd ROD dowiaduje się z listy rankingowej, która jest publikowana w Biuletynie Informacji Publicznej wraz z uchwałą Zarządu Województwa Śląskiego. Ta wiedza dopiero upoważnia zarząd ROD do rozpoczęcia procedury wyboru wykonawcy wnioskowanegozadania. Zatem Zarząd ROD będzie posiadał wiedzę na jakie dofinansowanie może liczyć, w ramach refundacji przy rozliczeniu zadania.
Jak przejść procedury ?
Oczywiście sama procedura jest sformalizowana i wymaga przestrzegania ostrych zasad i określonych reguł, na każdym etapie. Rodzinne ogrody działkowe mogą korzystać z pełnego wsparcia Polskiego Związku Działkowców Okręgowego Zarządu Śląskiego w Katowicach oraz Okręgowego Zarządu PZD w Częstochowie, w tym służb inwestycyjnych, finansowych oraz prawnych.
Merytoryczni pracownicy Okręgów pomogą :
określić i zweryfikować zakres rzeczowy i finansowy planowanego zadania,
ocenić zdolność finansową danego ROD w zakresie planowanego zadania w tym udziału własnego,
sporządzić wniosek, pozyskać i dołączyć wymagane dokumenty stanowiące załączniki do wniosku,
współpracować z Departamentem Terenów Wiejskich przy Urzędzie Województwa Śląskiego w zakresie przebiegu sprawy, w tym uzyskania konsultacji,
przy podpisaniu umowy na dofinansowanie zadania przyznanego na liście rankingowej,
przy złożeniu wniosku rozliczenia zadania wraz ze skompletowaniem dokumentacji rozliczeniowej , celem uzyskania wypłaty środków.
ROD z terenu okręgu PZD śląskiego i w Częstochowie dlaczego nie skorzystać ?
Krajowy Zarząd PZD zachęca zarządy ROD z województwaśląskiego a zatem ROD funkcjonujące w ramach okręgu częstochowskiego PZD i okręgu Śląskiego PZD do udziału w niniejszym Programie i kontakt z biurami Okręgów.
Termin na złożenie wniosku upływa z dniem 31 stycznia 2026 roku- nie przegap danej szansy
Naradę szkoleniową otworzył Przewodniczący Delegatury Rejonowej PZD w Zabrzu Pan Piotr Witkowski, który przywitał wszystkich prezesów ogrodów oraz uczestniczącego w spotkaniu Prezesa Okręgu Śląskiego PZD w Katowicach Pana Leszka Buckiego.
Mimo świątecznego nastroju panującego na sali i ostatniego w br. spotkania z prezesami zabrzańskich ogrodów, do przekazania było kilka istotnych spraw które są niezbędne w kończącym się roku oraz te które będą obowiązywać już za kilkanaście dni.
Księgowa OFK przekazała informacje dotyczące spraw finansowych które będzie trzeba wprowadzić do walnych zebrań sprawozdawczych. Krajowa Rada PZD Uchwałą nr 3/VII/2025 z dnia 3 grudnia 2025 roku określiła zasady partycypacji ROD w roku 2026 w wysokości 0,16 zł., natomiast Uchwałą nr 4/VII/2025 z dnia 3 grudnia 2025 roku wprowadziła wysokość i podział składki członkowskiej w PZD w roku 2026 na kwotę 10 zł. od członka PZD. Co istotne, to całość składki pozostaje w dyspozycji ogrodu.
W dalszej części spotkania pokazano za pośrednictwem przekazu multimedialnego przeprowadzenie procesu rejestracji do aplikacji KseF Ministerstwa Finansów. To bardzo ważny wątek narady szkoleniowej, bowiem każdy ogród będzie musiał przeprowadzić rejestrację drukiem ZAW-FA o nadaniu uprawnień do korzystania z KseF w celu wskazania konkretnej osoby, która nabędzie uprawnienia do jej obsługi. Każdy ogród otrzyma drogą elektroniczna link do przeanalizowania ww. procesu rejestracji i złożenia go do Urzędu Skarbowego w Zabrzu.
Przewodniczący podziękował wszystkim prezesom za złożone wnioski rozliczeniowe inwestycji, które były prowadzone na ogrodach. Otrzymanie dokumentu OT pozwoli podwyższyć wartość majątku trwałego na ogrodzie i ustalić opłatę inwestycyjną od nowego działkowca.
Podczas świątecznego spotkania wyświetlona została prezentacja pokazująca pełny obraz każdego ogrodu w Zabrzu wykonana techniką „z lotu ptaka” która posłuży do umieszczenia jej na stronie Delegatury. Zakładka posłuży do uzyskania danych ogrodu dla osób zainteresowanych, która tym samym uzyska niezbędne informacje w postaci powierzchni ogrodu, ilości działek, danych teleadresowych itp.
Na zakończenie spotkania przewodniczący, Prezes Okręgu PZD w Katowicach oraz księgowa OFK przekazali świąteczne życzenia wszystkim działaczom z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.
Przewodniczący Delegatury Rejonowej PZD w Zabrzu – Piotr Witkowski
Co jakiś czas w ogrodach wraca hasło: „zróbmy to sami”, „będzie taniej”, „po co nam PZD?”.
Brzmi atrakcyjnie, dopóki nie zobaczymy, jak wygląda codzienność ogrodu, który rezygnuje ze struktur PZD. Wyjście nie jest prostą zmianą szyldu, tylko gruntowną przebudową systemu, który przez lata trzymał ogród w porządku, chronił działkowców i zabezpieczał sprawy formalne.
I co najważniejsze: droga jest tylko w jedną stronę. Wrócić się nie da.
1. Stabilność dziś nie oznacza stabilności jutro
Wielu działkowców, głosując za wyjściem z PZD, kieruje się jedną, z pozoru logiczną myślą:
„Mamy dobry zarząd, wszystko działa, więc damy sobie radę sami”.
I rzeczywiście — dziś zarząd może być:
uczciwy,
pracowity,
kompetentny,
zaangażowany społecznie.
Tylko, że obecny zarząd nie jest na zawsze. Za rok może się zmienić jego skład, za kilka lat może się okazać, że nikt nie chce kandydować.
I wtedy działkowcy zostają sami ze wszystkimi problemami: z finansami, dokumentacją, infrastrukturą, likwidacjami, kontrolami, umowami, konfliktami i odpowiedzialnością prawną.
W PZD wygląda to inaczej.
W sytuacji, gdy nie można wybrać zarządu Związek ma obowiązek zareagować.
Może wprowadzić zarząd komisaryczny, uporządkować dokumenty, przeprowadzić wybory, doprowadzić ogród do normalnego funkcjonowania.
To jest narzędzie, które chroni ogród przed paraliżem.
Po wyjściu z PZD takiej ochrony po prostu nie ma.
Decyzję o wyjściu podejmuje się, patrząc na dzisiejszy zarząd — a żyje się z konsekwencjami decyzji wtedy, gdy tego zarządu już nie ma.
Najważniejsze pytanieNie: czy dziś damy radę.Tylko: czy damy radę za 5–10 lat.Bo decyzja zostaje,nawet gdy zmieniają się ludzie.
2. „Procedury PZD są skomplikowane”. Tak — bo chronią działkowców przed nadużyciami
Niektórzy zachęcający do wyjścia z PZD mówią „w PZD za dużo biurokracji”.
Ale mało kto widzi drugą stronę: to właśnie ta biurokracja chroni ogród i działkowców przed chaosem i samowolką.
W PZD nie wolno:
wprowadzać dowolnych opłat,
zmieniać przepisów „pod siebie”,
wyrzucić działkowca bez podstaw,
prowadzić inwestycji, na które zgody nie wyraziło walne zebranie.
Każdą decyzję można zaskarżyć: najpierw do Okręgu, potem do Krajowego Zarządu.
To jest realna ochrona przed nadużyciami.
Po wyjściu sytuacja wygląda inaczej.
Działkowiec, który czuje się pokrzywdzony, może odwołać się już tylko do sądu. A to oznacza prawnika, koszty i czas.
Stowarzyszenie może uchwalać praktycznie wszystko, bo nie obowiązuje już jednolity system zasad i kontroli. Jeśli zapisy statutu są niekorzystne albo zmieniane pod wąską grupę, pojedynczy działkowiec zostaje z tym sam — bez realnego, szybkiego mechanizmu ochrony.
To nie teoria. Tak wygląda codzienność ogrodów, które wyszły ze struktur.
3. „Będzie taniej”. Nie będzie — i są na to twarde liczby
Wielu działkowców sądzi, że PZD „zabiera dużo pieniędzy”.
A prawda jest taka:
Składka członkowska: 10 zł rocznie — i w 100% zostaje w ROD.
0 zł trafia do okręgu.
0 zł trafia do jednostki krajowej.
Nie ma tańszej składki w żadnej organizacji w Polsce. To nie jest kwota, na której można „oszczędzić”.
Opłata ogrodowa — ta największa — ustalana jest przez walne zebranie i nie ma nic wspólnego z tym, czy ogród jest w PZD, czy poza nim. To są koszty: wody, śmieci, energii, remontów, księgowości, inwestycji, czyli środki na utrzymanie ROD.
Po wyjściu z PZD te koszty nie znikają. W praktyce często rosną, bo ogród musi płacić za usługi, które w PZD były tańsze albo dostępne w ramach wsparcia:
komercyjna księgowość kosztuje więcej,
obsługa prawna kosztuje dużo więcej,
kontrole, audyty i opinie — są płatne.
Partycypacja (realny wkład w PZD) od 2026 wynosi 0,16 zł/m² użytkowanej działki (nie powierzchni ROD), z podziałem:
67% – okręgi,
30% – jednostka krajowa,
3% – fundusz wsparcia JT.
To z tych pieniędzy ogrody mają realne wsparcie: pomoc prawną, organizacyjną, inwestycyjną, wsparcie w sporach z gminą, w sytuacjach kryzysowych i po klęskach żywiołowych.
Po wyjściu z PZD nie ma żadnej rezerwy ani zaplecza finansowego.
Jeśli wydarzy się cokolwiek ponad bieżące funkcjonowanie, na wszystko trzeba się dodatkowo składać, bo po prostu nie ma innych pieniędzy.
I wtedy często okazuje się, że rzekome „oszczędności” istniały tylko na etapie hasła — a po wyjściu rachunki są wyższe, a wsparcia po prostu nie ma.
4. Firmy: oferta za 6 zł/os. i „success fee”
Na rynku pojawiają się firmy oferujące „obsługę ogrodu za 6 zł miesięcznie od działkowca”.
W praktyce:
stawka 6 zł obejmuje tylko najprostsze czynności,
każda realna usługa jest dodatkowo płatna,
prawnik to osobny koszt,
negocjacje z gminą — osobny koszt,
przygotowanie dokumentów — osobny koszt,
prowadzenie likwidacji lub odwołań — bardzo wysoki koszt.
Niektóre firmy stosują success fee — czyli prowizję „od sukcesu”. Reklamują się, że prowadzą sprawę „za darmo”, a dostają tylko „niewielki” procent końcowej wartości sprawy.
Tylko że dla firmy „sukcesem” jest:
likwidacja terenu,
czasowe zajęcie działek,
wypłata odszkodowań.
Czyli firma zarabia wtedy, gdy ogród traci teren, a działkowcy dostają odszkodowania.
Przykład:
odszkodowanie za naniesienia i nasadzenia: 200 000 zł,
success fee: 10–15%.
Efekt:
20 000–30 000 zł trafia do firmy,
o 20–30 tys. zł mniej trafia do działkowca.
To są realne pieniądze, a nie symboliczne kwoty.
W PZD:
nie ma success fee,
działkowcy dostają 100% należnego odszkodowania.
W praktyce: działkowcy płacą za coś, co w PZD otrzymują za darmo. W PZD w przypadku likwidacji działkowiec otrzymuje pełne odszkodowanie za naniesienia i nasadzenia na działce. W przypadku obsługi przez firmę otrzyma tylko % należnej mu kwoty.
6 zł miesięcznie w praktyce„Obsługa ogrodu od 6 zł miesięcznie od działkowca”.To działa jak cena „od” w reklamie.Bo 6 zł to nie jest cena końcowa — to stawka wejściowa.Co obejmuje 6 zł?Wyłącznie podstawy:prosta administracja,bieżące prowadzenie dokumentów,minimum formalne.Już na etapie pisemnej oferty stawka zwykle rośnie do ok. 25 zł miesięcznie od działkowca, bo doliczane są usługi, bez których ogród nie może normalnie funkcjonować.Co obejmuje oferta za ok. 25 zł miesięcznie?podstawową obsługę administracyjną,elementarną koordynację spraw ogrodu.Ale nadal nie obejmuje:pełnej obsługi prawnej,sporów z gminą,likwidacji działek,odwołań,kontroli, audytów,sytuacji kryzysowych.To są koszty dodatkowe, płatne osobno.Ile to realnie kosztuje działkowca?25 zł miesięcznie = 300 zł rocznie od jednej działki.Dla porównania:PZD (od 2026 r.)Partycypacja: 0,16 zł × 300 m² = 48 zł rocznie– z zapleczem prawnym, organizacyjnym i wsparciem kryzysowym. 300 zł vs 48 zł rocznie różnica: 252 zł rocznie od jednej działki(jako koszt dodatkowy, obok opłaty ogrodowej)
Mechanizm podwyżek – o czym się nie mówi na początku
Umowy z firmami zarządzającymi zawierają mechanizmy waloryzacji, np.:
podwyżki powiązane z inflacją,
coroczne indeksowanie stawek,
możliwość zmiany cennika usług dodatkowych.
To oznacza, że:
25 zł nie jest stawką stałą,
opłata może rosnąć z roku na rok,
ogród nie ma realnego wpływu na tempo tych podwyżek.
W PZD:
nie ma automatycznego mechanizmu inflacyjnego,
opłaty są stabilne i przewidywalne,
a kluczowe wsparcie nie jest „dodatkowo wyceniane”.
5. Fundusze, które ratują ogrody
W PZD działają fundusze, których nie ma żadne stowarzyszenie:
samopomocowy – na pożyczki dla ROD,
obrony ROD – na spory z gminą, decyzje administracyjne, prawników,
klęsk żywiołowych – na zalania, wichury, katastrofy,
budowy siedzib zarządów ROD,
wsparcia jednostek terenowych.
To one sprawiają, że gdy ogród zaleje powódź, ktoś w ogóle przyjedzie pomóc.
Po wyjściu:
Nie ma żadnych funduszy.
Nie ma pożyczek.
Nie ma pomocy.
Nie ma wsparcia prawnego.
Trzeba radzić sobie samemu — czyli się składać.
A koszty napraw infrastruktury liczy się w dziesiątkach lub setkach tysięcy złotych.
6. Likwidacje: największe ryzyko, którego często nie widać
Likwidacja ogrodu lub jego części to najbardziej ryzykowna i skomplikowana procedura w całym systemie ROD. W PZD punkt wyjścia jest zawsze ten sam: zrobić wszystko, żeby do likwidacji nie doszło.
PZD w pierwszej kolejności walczy o zachowanie ogrodów — na etapie planów, decyzji administracyjnych, rozmów z gminami i inwestorami. Jeśli likwidacja jest nieunikniona, celem jest jej maksymalne ograniczenie: zmniejszenie zakresu, ochrona jak największej liczby działek, wywalczenie rozwiązań alternatywnych.
Gdy zarządza nim wyłącznie lokalne stowarzyszenie, cała odpowiedzialność spada na osoby działające w ogrodzie. To one muszą znaleźć prawnika i specjalistów, podpisać umowy i ponosić koszty — często jeszcze zanim będzie wiadomo, czy sprawę da się w ogóle wygrać. W takiej sytuacji działkowcy próbują bronić ogrodu tak długo, jak to możliwe, a jeśli się nie uda — wynegocjować jak najlepsze warunki likwidacji. Problem w tym, że są to procedury skomplikowane i obarczone dużym ryzykiem. Każdy błąd formalny może oznaczać utratę prawa do odszkodowania albo znacznie gorsze warunki dla ogrodu i działkowców.
Jeśli sprawę przejmuje firma zarządzająca, mechanizm wygląda inaczej. W umowach często pojawia się success fee, czyli wynagrodzenie procentowe od wypłaconych odszkodowań. W praktyce oznacza to, że likwidacja lub czasowe zajęcie terenu staje się dla firmy źródłem dodatkowego dochodu. Im większy zakres likwidacji i im wyższe kwoty, tym większy zysk. Dla działkowców likwidacja jest stratą, dla firmy może być finansowym „sukcesem”. Powstaje więc oczywisty konflikt interesów.
To zasadnicza różnica między wspólnotą, której celem jest ochrona ogrodu, a modelem usługowym, w którym zniknięcie działek może stać się źródłem zysku.
8. Porządek czy chaos? To nie jest wybór teoretyczny
W PZD obowiązują jednolite zasady.
Każdy wie, co wolno, czego nie wolno, jakie są procedury, jakie są prawa działkowca, jakie obowiązki zarządu. Na sprawy ogrodów nie patrzy się przez pryzmat lokalnych, czy wręcz osobistych interesów działaczy, ale w zdecydowanie szerszej perspektywie.
Po wyjściu ROD zasady funkcjonowania ogrodu określają ludzie, którzy akurat są u władzy. I to, co dziś wydaje się „wolnością”, jutro może stać się problemem. W lokalnym stowarzyszeniu „sterując” zebraniem można przegłosować wszystko. Jeżeli władzę w ogrodzie przejmą osoby, które będą chciały przekształcić go w nieformalne osiedle mieszkaniowe, czy też wykorzystywać działki na prowadzenie działalności gospodarczej, to zablokowanie procesu może być wręcz niemożliwe. Zjawisko to było wielokrotnie obserwowane. Gdy w grę wchodzą tak żywotne interesy jak możliwość wykorzystania działki do zamieszkania czy prowadzenia działalności gospodarczej, determinacja takich osób jest nieporównywalna w stosunku do „zwykłych” działkowców. Zastraszanie, czy wręcz przemoc jako środki mające przekonać opornych do nowych „porządków” nie należą wcale do rzadkości.
W przypadku ogrodów funkcjonujących w PZD, ryzyko takich stanów jest dużo mniejsze. Choć zarządy ROD i walne zebrania samodzielnie decydują o bieżących sprawach ROD, to nie mogą odstąpić od podstawowej zasady – teren, którym zarządzają ma pełnić funkcję ogrodu działkowego. Nie przez przypadek, zgodnie z zasadami przyjętymi w PZD, próba wykorzystywania działki na cele mieszkaniowe lub działalności gospodarczej oznacza zakaz wchodzenia w skład organów ROD.
Moment prawdy
W każdym ogrodzie przychodzi taki moment, gdy pada pytanie:
— A co, jeśli się pomylimy?
W PZD to moment na telefon.
Po wyjściu — to moment na fakturę.
9. PZD to nie struktura. To tarcza
Bo PZD to nie struktura administracyjna. To jest wspólnota, która patrzy szerzej i dalej.
PZD czuwa nad ogrodami — nie wtedy, gdy problem już wybuchnie, ale dużo wcześniej. Monitoruje zmiany prawa, projekty ustaw, rozporządzenia, pomysły lokalnych samorządów, które mogą uderzyć w działkowców. Reaguje zanim ktoś na poziomie pojedynczego ogrodu w ogóle zorientuje się, że coś jest nie tak.
Tak działa silna organizacja:
widzi zagrożenia systemowe,
działa zbiorowo,
ma skalę, głos i narzędzia.
Po rozdrobnieniu tego mechanizmu nikt nie będzie patrzył w imieniu wszystkich.
Każdy ogród zostanie sam.
Każde stowarzyszenie będzie musiało samo śledzić prawo, samo reagować, samo się bronić — często dopiero wtedy, gdy decyzje już zapadną.
A pojedynczy ogród nie ma ani czasu, ani wiedzy, ani siły przebicia, żeby walczyć z procesami, które są projektowane na poziomie gmin, ministerstwa czy projektów inwestycyjnych z wielomilionowymi budżetami.
To jest różnica między organizacją, która stoi na straży, a luźnym zbiorem małych jednostek, które dowiadują się o problemie wtedy, gdy jest już za późno.
Wystarczy spojrzeć na fakty z ostatnich lat.
Zmiana definicji altany w prawie budowlanym. To właśnie ona uchroniła tysiące altan przed masową delegalizacją, rozbiórkami i karami administracyjnymi. Ta zmiana nie wydarzyła się sama. Była efektem długiej, konsekwentnej walki PZD — rozmów, nacisków, argumentów prawnych i politycznych. Pojedyncze ogrody nie miałyby żadnych szans, by coś takiego wywalczyć.
Pandemia. W czasie, gdy parki, lasy i miejsca rekreacji były zamknięte, działkowcy mogli nadal korzystać ze swoich działek — pracować, odpoczywać, dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne. To również nie było „oczywiste”. To był efekt realnej interwencji PZD, który stoczył bój o to, by ogrody działkowe nie zostały wrzucone do jednego worka z terenami rekreacyjnymi i zamknięte decyzją administracyjną.
Plany ogólne gmin. Z pozoru techniczna zmiana w planowaniu przestrzennym, w praktyce — ogromne ryzyko dla istnienia ogrodów.
Ochrona przed wzrostem cen energii elektrycznej. Bez interwencji PZD, ROD znalazłyby się poza systemem taryf ochronnych. To PZD opracował propozycje konkretnych przepisów i przekonał parlamentarzystów do ich poparcia, mimo oporu ze strony przedstawicieli resortu. Efektem były oszczędności na rachunkach ROD sięgające nawet 100 mln zł rocznie.
Tak właśnie działa silna organizacja. To nie pojedyncze ogrody monitorują projekty ustaw, zgłaszają uwagi, uczestniczą w konsultacjach i interweniują, gdy pojawiają się koncepcje groźne dla działkowców.
To robi PZD, w imieniu wszystkich działkowców.
Ale to jest również siłą PZD, że jego głos, to głos wszystkich działkowców.
Czuwa, zanim problem stanie się katastrofą.
Po rozdrobnieniu tego mechanizmu nie będzie.
Nie będzie nikogo, kto patrzy całościowo. Nie będzie zaplecza, które wyłapuje zagrożenia na etapie przygotowania projektów i „niewinnych” propozycji zmiany przepisów.
Warto zadać sobie jedno, bardzo proste pytanie:
czy w imię hasła „samodzielności” naprawdę chcemy zrezygnować z parasola, który przez lata chronił ogrody — i zostawić je pojedynczo na coraz trudniejszym polu gry?
Czy w dzisiejszym świecie wobec, coraz bardziej skomplikowanego prawa i coraz silniejszej presji, pojedyncze ogrody są gotowe na to, by funkcjonować każdy sam?
Dla siebie i dla tych po nasWielu z nas przejęło działki po rodzicach.Warto zostawić je w systemie,który daje bezpieczeństwo także następnym pokoleniom.
10. PZD nie walczy o posady. PZD walczy o przyszłość ogrodów
W przestrzeni publicznej czasem pojawia się łatwy zarzut, że PZD „broni stołków”.
Tyle że ten zarzut jest zupełnie irracjonalny.
W strukturach PZD pracują osoby o wysokich, wyspecjalizowanych kompetencjach, które bez problemu znalazłyby zatrudnienie w kancelariach prawnych, firmach geodezyjnych, biurach księgowych czy administracji publicznej — i często zarabiałyby tam więcej.
To prawnicy znający specyfikę gruntów zajmowanych przez ogrody działkowe, specjaliści od skomplikowanych procedur administracyjnych i własnościowych, osoby poruszające się w gąszczu przepisów dotyczących planowania przestrzennego, inwestycji, wywłaszczeń, ochrony środowiska i finansów publicznych. To także ludzie, którzy na co dzień prowadzą trudne negocjacje z gminami, instytucjami państwowymi i inwestorami oraz potrafią przeprowadzić ogród przez długie, wieloetapowe procesy formalne.
To nie jest wiedza teoretyczna ani jednorazowa usługa — to doświadczenie budowane latami, dokładnie w tym obszarze, w którym ogrody potrzebują najczęściej wsparcia. To nie są stanowiska, których ktoś musi się kurczowo trzymać, bo alternatywa jest gorsza. Przeciwnie — to ludzie, którzy wybrali pracę w Związku, bo wierzą, że ogrody działkowe mają sens i wartość. To często idealistyczne przekonanie, że zielone miejsca w miastach nie mogą przegrać z interesem najsilniejszych.
Ale w skali całego PZD, osoby na etatach to niewiele około 200 osób. Zdecydowana większość pracy na rzecz ogrodów wykonywana jest przez społecznych działaczy. Na każdym poziomie organizacyjnym, od ogrodu, przez okręgi po organy krajowe, prowadzeniem spraw Związku (czyli ogrodów) zajmują się osoby pełniący funkcje społecznie. Co istotne, by zasiadać w organach PZD, trzeba być działkowcem. To jest prawdziwa wartość tej organizacji. „Etatowcy” zapewniają wsparcie merytoryczne, ale zdecydowaną większość spraw załatwiana jest dzięki pracy dziesiątek tysięcy działkowców, którzy działają społecznie w organach PZD na wszystkich szczeblach organizacji. Ich zaangażowanie, połączone z wypracowanymi na przestrzeni lat mechanizmami współdziałania w ramach organizacji, pozwalają zapewnić sprawne funkcjonowanie ROD, w których z działek korzysta około 1 miliona polskich rodzin.
Dlatego mówienie, że PZD walczy „o stołki”, jest po prostu nieprawdziwe.
Gdyby jutro Związek przestał istnieć, nie znikną stołki żadne stołki, tylko system wsparcia, który organizuje pracę dziesiątek tysięcy wolontariuszy działających na rzecz miliona polskich rodzin. A problemy ogrodów nie znikną. Natura nie znosi próżni i aby je rozwiązać, każdy z ogrodów musiałby szukać pomocy samodzielnie, na rynku. Czyli każdy z ogrodów zapłaciłby za te wsparcie osobno, zapewne dużo więcej niż obecnie.
Dlatego trzeba powiedzieć jasno:
PZD nie walczy o stołki. PZD walczy o prawa działkowców — bo w istocie PZD to działkowcy.
Nie ma już parasolaDopóki padało lekko,nikt nie zauważał parasola.Dopiero gdy przyszła ulewa,okazało się, że był potrzebny.
11. PZD kontra działkowcy? To fałszywy obraz. PZD to działkowcy
W dyskusjach publicznych czasem próbuje się ustawić prostą i chwytliwą narrację: że „działkowcy są po jednej stronie, a PZD po drugiej”.
To rozróżnienie dobrze wygląda w Internecie, ale nie ma żadnego związku z rzeczywistością.
PZD nie jest instytucją zewnętrzną wobec działkowców. PZD to działkowcy.
To oni tworzą Związek, wybierają jego władze, decydują o uchwałach, kierunkach działania i zasadach funkcjonowania ogrodów.
Zarządy ROD to działkowcy.
Delegaci to działkowcy.
Komisje rewizyjne to działkowcy.
Walne zebrania, które są najwyższą władzą ogrodu — to także działkowcy. Organy okręgowe to działkowcy. Wreszcie władze krajowe PZD to również działkowcy. § 34 i § 11 Statutu PZD, przesądza jednoznacznie, że członkiem organu PZD może być jedynie działkowiec.
Związek nie istnieje obok działkowców. Związek istnieje przez nich i dla nich.
Dlatego fałszywy jest obraz, w którym PZD „stawia się ponad ogrodami” albo „wychodzi przeciwko działkowcom”.
W praktyce wygląda to inaczej:
to właśnie struktury Związku pomagają ogrodom tam, gdzie społeczni działacze z ROD nie mają ani narzędzi, ani czasu, ani wiedzy, aby zmierzyć się z urzędami, inwestorami czy zawiłymi przepisami.
Jeśli odejmie się PZD od równania, nie zostanie „większa wolność”, tylko brak ochrony i brak wsparcia.
Warto zapytaćGdy pojawia się pomysł wyjścia z PZD, zawsze znajdą się osoby, które mówią, że „tak będzie lepiej”, „prościej”, „nowocześniej”.Rzadko jednak pada odpowiedź na jedno, bardzo ważne pytanie:dlaczego tak bardzo im na tym zależy?Bo dla zwykłego działkowca zmienia się niewiele —opłaty i tak trzeba płacić,regulaminy i tak trzeba mieć,problemy i tak przychodzą.Za to odpowiedzialność spada na wszystkich,a ochrona, którą dawał system, znika.Dlatego zanim zagłosuje się za wyjściem,warto zapytać nie tylko „co zyskamy”,ale też „kto i po co najbardziej chce tej zmiany”.
12. Jeszcze jedno pytanie: kto weźmie odpowiedzialność?
Wyjście z PZD oznacza, że:
zarząd odpowiada za każdą decyzję,
błędy kosztują realne pieniądze,
koszty rosną, bo nie ma wsparcia,
wszystko trzeba zorganizować samodzielnie,
bezpieczeństwo prawne ogrodu spada,
a działkowcy zostają bez ochrony i bez możliwości odwołania.
To nie jest decyzja o tym, czy chcemy PZD.
To decyzja o tym, czy chcemy wszystko robić sami — i płacić za to sami.
13. I na koniec: dlaczego ta decyzja naprawdę jest poważna
Wyjście z PZD to nie:
zmiana nazwy,
zmiana tabliczki,
oszczędność kilku złotych.
To decyzja, która:
znosi system bezpieczeństwa ogrodu,
przerzuca odpowiedzialność na działkowców,
zwiększa koszty obsługi,
likwiduje wsparcie merytoryczne i ochronę prawną,
kończy dostęp do funduszy pomocowych,
osłabia pozycję w relacjach z gminą,
usuwa możliwość odwołań,
otwiera drogę do niekontrolowanych zmian w regulaminie.
I najważniejsze:
po podjęciu tej decyzji nie da się jej cofnąć.
Wyjście z PZD nie jest wyborem między wolnością a ograniczeniami — jest wyborem między wspólnotową ochroną a samotnością w relacjach z otoczeniem, w którym funkcjonują ogrody. Otoczeniem, w którym od lat dominującą pozycję zajmują podmioty, postrzegające ogrody wyłącznie przez pryzmat wartości gruntów, a funkcje społeczne, jakim służą ROD, mają drugorzędne znaczenie. Choć dla każdego, kto zna historię ostatnich lat, to truizm, warto go przypomnieć – to, że polskie rodziny nadal mają dostęp do miliona działek w ROD, nie wzięło się znikąd, większość z tych działek przetrwało, bo działkowcy mieli PZD, bo kiedy było to potrzebne milion polskich działkowców było razem i razem walczyli w obronie swych ogrodów.
Krajowy Zarząd polskiego Związku Działkowców
„Rok bez PZD – opowieść z życia ogrodu”Na początku wszyscy są zgodni.— Po co nam PZD? Sami sobie poradzimy.— Będzie taniej.— Mniej papierów. Pierwsze miesiące są spokojne. Zarząd działa, trawa rośnie, grille dymią.Ktoś nawet mówi:— Widzicie? Da się. Potem przychodzi pierwsze pismo z urzędu.— Ktoś to przeczyta?— A trzeba?— A do kogo to było wcześniej wysyłane? Zaczynają się telefony.— Może trzeba prawnika.— Ile bierze prawnik?Zapada chwila ciszy.— To się złożymy. Jednorazowo. Mija pół roku. Pojawia się kolejny problem: plan gminy, kontrola, interpretacja przepisów.— To chyba coś poważniejszego.— Może jednak kancelaria?— Ale dobra, jeszcze raz się złożymy. Na walnym zebraniu nastroje są już inne.— Dlaczego to tyle kosztuje?— Dlaczego nikt nas wcześniej nie ostrzegł?— Kto za to odpowiada? Chętnych do zarządu jest coraz mniej.— To za duża odpowiedzialność.— Ja mam pracę, rodzinę, zdrowie.— Niech ktoś inny.W końcu przychodzi naprawdę trudna sprawa: zagrożenie likwidacją części terenu.— Trzeba negocjować.— Z kim?— Jak?— Na jakich zasadach?Ktoś cicho mówi:— To chyba był ten moment, w którym PZD robiło robotę.Ktoś inny rzuca, pół żartem, pół serio:— To może wracamy?Odpowiedź przychodzi szybko:— Nie bardzo. To był bilet w jedną stronę.I wtedy wszyscy rozumieją jedno:że „samodzielność” nie polega na tym, że nie ma problemów, tylko na tym, że gdy się pojawiają, nie ma już nikogo, kto bierze je na siebie.
W dniu 30 grudnia 2025 roku Krajowy Zarząd Polskiego Związku Działkowców, mając na uwadze konieczność przygotowania struktur Związku do nadchodzących zmian w prawie podatkowym, podjął uchwałę nr 592/2025 w sprawie wytycznych dla jednostek organizacyjnych PZD w zakresie zasad uzyskania dostępu i korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).
Decyzja ta stanowi odpowiedź Związku na nowelizację ustawy o podatku od towarów i usług, która od dnia 1 lutego 2026 roku nakłada na wszystkich podatników – w tym także na Rodzinne Ogrody Działkowe – obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur.
Geneza regulacji – cyfrowa rewolucja w obrocie gospodarczym
Wprowadzenie KSeF to jedna z największych zmian w polskim systemie gospodarczym w ostatnich latach. Od lutego 2026 roku tradycyjne faktury papierowe oraz przesyłane mailem pliki PDF przestaną być standardem w obrocie profesjonalnym. Zastąpią je tzw. faktury ustrukturyzowane, które będą wystawiane i odbierane wyłącznie za pośrednictwem centralnego systemu teleinformatycznego Ministerstwa Finansów.
Dla Rodzinnych Ogrodów Działkowych oznacza to fundamentalną zmianę. Aby ROD mógł skutecznie funkcjonować – opłacać rachunki za prąd, wodę, wywóz śmieci czy usługi remontowe – musi posiadać techniczny i prawny dostęp do tego systemu. Brak dostępu oznaczałby w praktyce brak możliwości otrzymania faktury, a w konsekwencji – zatory płatnicze i paraliż funkcjonowania ogrodu.
PZD jako gwarant bezpieczeństwa i stabilności ROD
W obliczu tak skomplikowanych wyzwań prawno-technicznych, rola Polskiego Związku Działkowców jako silnej, ogólnopolskiej organizacji okazuje się kluczowa. Pojedyncze Zarządy ROD, składające się z działaczy społecznych, mogłyby mieć trudności z samodzielnym przebrnięciem przez gąszcz przepisów podatkowych i procedur autoryzacyjnych.
Dlatego też Krajowy Zarząd PZD, wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, wziął na siebie ciężar analizy prawnej i opracowania jednolitej strategii działania. Uchwała nr 592/2025 to gotowa „mapa drogowa” dla każdego Zarządu ROD. Dzięki pracy wykonanej przez Jednostkę Krajową, ogrody otrzymują nie tylko suche przepisy, ale konkretne instrukcje, wzory postępowań i gwarancję wsparcia merytorycznego.
To właśnie w takich momentach najlepiej widać, jak niezbędne dla bieżącego funkcjonowania ogrodów jest istnienie PZD. Związek działa tu jak tarcza ochronna – monitoruje zmiany w prawie, identyfikuje zagrożenia i z wyprzedzeniem dostarcza rozwiązania, które zapewniają bezpieczeństwo prawne i finansowe działkowców.
Najważniejsze założenia Uchwały
Przyjęte wytyczne porządkują proces wdrożenia KSeF w kilku kluczowych obszarach:
Porządek w identyfikacji (NIP): Uchwała kładzie nacisk na bezwzględny obowiązek posługiwania się przez każdą jednostkę jej własnym numerem NIP. Wyeliminowano ryzykowne praktyki posługiwania się danymi jednostek nadrzędnych, co w systemie KSeF skutkowałoby niedoręczeniem faktur.
Jasna procedura autoryzacji (ZAW-FA): Krajowy Zarząd wskazał jedyną skuteczną ścieżkę uzyskania uprawnień dla podmiotów niebędących osobami fizycznymi. Określono, że dostęp do systemu inicjowany jest poprzez złożenie zawiadomienia ZAW-FA w Urzędzie Skarbowym, co jest niezbędne dla pierwszego logowania.
Bezpieczeństwo danych: Wprowadzono rygorystyczne zasady nadawania uprawnień. Dostęp do wrażliwych danych finansowych ogrodu mogą mieć wyłącznie członkowie Zarządu lub osoby odpowiedzialne za księgowość (np. pracownicy OFK). Każde nadanie uprawnień wymaga uchwały Zarządu, co zapobiega jednoosobowym, niekontrolowanym decyzjom.
Wsparcie struktur: Uchwała nakłada na Okręgowe Zarządy PZD oraz Jednostkę Krajową obowiązek nadzoru i pomocy szkoleniowej. Żaden ogród nie zostanie pozostawiony sam sobie w procesie cyfryzacji.
Co dalej?
Mimo że obowiązek ustawowy wchodzi w życie 1 lutego 2026 roku, Krajowy Zarząd PZD apeluje o niezwłoczne rozpoczęcie procedur opisanych w uchwale. Czas potrzebny na weryfikację NIP, podjęcie uchwał przez Zarządy ROD oraz przetworzenie zgłoszeń przez Urzędy Skarbowe może być znaczny, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę działania Związku.
Przyjęta uchwała to dowód na to, że Polski Związek Działkowców jest organizacją nowoczesną, która nie tylko reaguje na zmiany, ale aktywnie zarządza procesami adaptacyjnymi. Dzięki wspólnemu działaniu i jednolitym standardom wypracowanym przez Krajowy Zarząd, ogrody skupione w Związku bezpiecznie wejdą w nową erę cyfrowej księgowości.
Pełna treść Uchwały nr 592/2025 wraz z uzasadnieniem została przekazana do Zarządów ROD oraz Okręgowych Zarządów, które będą koordynować proces wdrożenia na swoim obszarze działania.
Krajowy Zarząd PZD zakończył rok kolejnymi decyzjami finansowymi, które wprost pokazują, że wsparcie dla ROD jest rdzeniem działalności Związku.
To środki, które płyną do ogrodów regularnie, konsekwentnie i w realnej skali.
I ta skala robi wrażenie.
Świeże decyzje: ponad 260 tys. zł przyznane podczas jednego posiedzenia
W czasie ostatniego posiedzenia KZ PZD do ogrodów popłynęły kolejne środki:
20 000 zł – ROD im. Kościuszki, Pyzdry, Okręg w Poznaniu (budowa siedziby)
20 000 zł – ROD „Relaks I”, Żary, Okręg w Zielonej Górze (studnia głębinowa)
19 200 zł – ROD „Malwa”, Trzcianka Okręg w Pile (modernizacja biura zarządu)
7 380 zł – ROD im. Kościuszki, Prudnik, Okręg w Opolu (klęski żywiołowe)
199 500 zł – ROD „Sielanka”, Grudziądz, Okręg w Toruniu (budowa sieci wodociągowej)
Łącznie: 266 080 zł przyznane w jednym pakiecie decyzji.
To czyste inwestycje w bezpieczeństwo infrastruktury, obsługę działkowców, warunki pracy zarządów i stabilność ogrodów.
A to dopiero wierzchołek całorocznego wsparcia.
W tym roku do ogrodów trafiły miliony.
W poprzednich tygodniach Krajowy Zarząd PZD uruchomił już:
34 dotacje – 846 157 zł,
14 pożyczek – 1 111 260 zł,
co daje łącznie niemal 2 miliony zł w zaledwie dziewięć tygodni.
A przecież to tylko część całości.
Fundusz Samopomocowy – ponad 6,1 mln zł dla ogrodów w jednym roku
Fundusz Rozwoju ROD – ponad 1,2 mln zł w dotacjach
Te środki modernizują ogrody: wodociągi, instalacje elektryczne, domy działkowca, ogrodzenia, alejki.
Fundusz budowy siedzib – 25 ROD ze wsparciem na 433 550 zł
Nowe i modernizowane siedziby zarządów to lepsza organizacja pracy całych ogrodów.
Fundusz klęsk żywiołowych – ponad 2,6 mln zł dla ogrodów w trudnych sytuacjach
23 ogrody otrzymały pomoc w wysokości 2 643 000 zł, w tym ROD im. Kościuszki w Prudniku — łącznie już 446 998 zł.
To wsparcie, które pozwala odbudować się po zalaniach, wichurach i innych zdarzeniach losowych.
Co mówi ta skala środków?
PZD nie „obiecuje wspierać ogrody”. PZD ogrody wspiera. Systemowo. Rok po roku.
Jeśli spojrzymy na same liczby z 2025 r., obraz jest jasny:
ponad 6,1 mln zł – pożyczki,
ponad 1,2 mln zł – dotacje z Funduszu Rozwoju ROD,
433 tys. zł – siedziby zarządów,
ponad 2,6 mln zł – klęski żywiołowe,
blisko 2 mln zł – decyzje z ostatnich tygodni,
266 tys. zł – najnowsze decyzje KZ PZD.
To ponad 10 milionów złotych, które w ciągu roku zasiliły ogrody działkowe.
Tak wygląda realne wsparcie.
Tak działa system, który został zbudowany po to, aby ROD mogły rozwijać się bezpiecznie i stabilnie.
I to wsparcie będzie kontynuowane
KZ PZD zapowiada kontynuację udzielania środków w 2026 roku — na modernizacje, inwestycje infrastrukturalne, bezpieczeństwo ogrodów oraz odbudowę po zdarzeniach atmosferycznych.
To właśnie ta konsekwencja i skala finansowania odróżnia PZD od wszystkich innych form organizacyjnych.
I to ona sprawia, że ogrody nie tylko istnieją — ale mają realną przyszłość.
Procedury dotyczące zmian w terenach zajmowanych przez rodzinne ogrody działkowe należą do najbardziej skomplikowanych postępowań prowadzonych w strukturach PZD. Wymagają dokładnej analizy dokumentów, sprawdzenia podstaw prawnych i oceny skutków dla działkowców, a każdy etap musi być przeprowadzony zgodnie z ustawą o ROD. To procesy, w których nie ma miejsca na pomyłki, dlatego tak ważne jest profesjonalne wsparcie i nadzór Związku
Likwidacje terenów ROD – nawet te obejmujące niewielkie fragmenty – należą do najbardziej wymagających działań w całym systemie PZD. Najtrudniejsze są oczywiście sytuacje, gdy na danym obszarze znajdują się użytkowane działki. Czasem, przy inwestycjach celu publicznego, likwidacji nie da się uniknąć, jednak kluczowe jest to, że każda taka procedura musi zostać przeprowadzona w pełnej zgodności z ustawą o ROD. To oznacza obowiązek wypłaty odszkodowań dla działkowców za ich nasadzenia i urządzenia, rekompensat dla PZD za majątek ogrodu oraz – tam, gdzie jest to wymagane – zapewnienie nieruchomości zamiennej na odtworzenie ogrodu. Związek czuwa nad tym na każdym etapie, tak aby żadna osoba ani ogród nie ponieśli strat wynikających z niewłaściwie przeprowadzonej procedury.
Skomplikowane procedury – najwyższa staranność
Likwidacje w ROD to zawsze proces złożony i długotrwały. Może minąć wiele lat zanim dojdzie do porozumienia. Każda sprawa — niezależnie od powierzchni — wymaga:
sprawdzenia podstaw prawnych,
analizy dokumentów,
oceny skutków dla działkowców,
kontrolowania działań podmiotu likwidującego,
dopilnowania wszystkich ustawowych warunków likwidacji.
To nie są procedury, które można uprościć ani przyspieszyć — ich poprawność chroni działkowców i Związek.
Sprawy rozpatrywane przez KZ PZD – likwidacje wyłącznie na cele publiczne
Podczas posiedzenia 17 grudnia 2025 r. Krajowy Zarząd PZD analizował kilka postępowań likwidacyjnych, których podstawą były inwestycje celu publicznego:
rozbudowa cmentarza komunalnego – ROD „Tulipan” w Przemyślu,
rozbudowa parku miejskiego – ROD „Ogrodnik” w Radomiu,
budowa ciągu pieszo-rowerowego – ROD „Mazowsze” w Mińsku Mazowieckim.
Dodatkowo Krajowy Zarząd PZD rozpatrywał sprawę zwrotu właścicielowi terenu przynależnego do ROD „Ilwa” w Iłowej. W praktyce na tym obszarze nie funkcjonował ogród – grunt nie był zagospodarowany i nie był użytkowany przez działkowców. Tego typu postępowania, dotyczące zwrotu terenów faktycznie niewykorzystywanych jako ROD, stanowiły w 2025 r. najliczniejszą grupę likwidacji. Mimo że nie obejmują one realnie użytkowanych działek, również wymagają zachowania pełnej procedury i oceny zgodności z ustawą, a więc nadzoru PZD.
Łączna powierzchnia wszystkich obszarów objętych procedurami wynosiła 4,9618 ha.
„Mała likwidacja” nie istnieje
Choć każdy z tych przypadków dotyczył innej sytuacji, jedno pozostaje wspólne: procedura likwidacji, nawet przy niewielkim obszarze, jest zawsze skomplikowana i wymaga pełnego zaangażowania Okręgu oraz KZ PZD. Procedura zawsze musi zawierać:
odszkodowania dla działkowców za ich nasadzenia i infrastruktury,
odszkodowanie dla PZD za majątek niepodlegający odtworzeniu,
zapewnienie nieruchomości zamiennej lub rekompensaty za jej brak,
formalne zakończenie postępowania i przekazanie terenu,
doprowadzenie pozostałej części ROD do pełnej wartości użytkowej.
Profesjonalne wsparcie Okręgu na każdym etapie
Postępowania likwidacyjne są na tyle złożone, że wymagają stałej obecności i doświadczenia struktur PZD. Dlatego to właśnie Okręg wspiera ogród od pierwszej informacji o planowanej inwestycji aż do zakończenia procedury.
W praktyce oznacza to:
analizę dokumentów i podstaw prawnych,
uczestnictwo w rozmowach z podmiotem likwidującym,
czuwanie nad spełnieniem warunków odszkodowawczych,
pilnowanie, aby wszystkie etapy przebiegały zgodnie z ustawą o ROD.
Takie wsparcie jest kluczowe — zarządy ROD działają społecznie i nie muszą samodzielnie mierzyć się z tak skomplikowanymi procedurami. Rolą Okręgu i całego PZD jest prowadzić ogród przez ten proces w sposób bezpieczny i uporządkowany, z pełnym poszanowaniem praw działkowców.
Procedury likwidacyjne to obszar, w którym doświadczenie ma znaczenie
Procedury likwidacyjne wymagają znajomości wielu ustaw:
o rodzinnych ogrodach działkowych,
o gospodarce nieruchomościami,
specustaw drogowych, kolejowych i innych.
To obszar, w którym nie ma miejsca na błędy — każdy z nich może oznaczać realne straty dla ludzi i ogrodu. Dlatego pracownicy PZD czuwają nad każdym etapem postępowania.
Związek:
analizuje dokumenty,
weryfikuje stan prawny,
prowadzi negocjacje,
egzekwuje spełnienie warunków ustawowych,
uczestniczy w całym procesie – aż do przekazania terenu i odtworzenia części ogrodu.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. AkceptujPolityka Prywatności
Polityka Prywatności
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.