Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Tym, co służy do pomiaru dobrostanu człowieka jest jego szczęście. Moja teza brzmi tak: dawniej człowiek był znacznie szczęśliwszy niż dzisiaj. Wiem, że teza ta brzmi dziwnie, bo mamy takie przekonanie, że czas w którym my żyjemy jest niezwykły: najciekawszy, najlepszy. Spróbuję jednak swoją tezę udowodnić. Szczęście to jedność zadowolenia i satysfakcji. Zadowolenie jest subiektywne, z różnych rzeczy ludzie są zadowoleni, różne są jego powody. Satysfakcja jest bardziej obiektywna – rozgrywa się jakby na tle innych ludzi, bowiem dotyczy sensu naszego życia, tego co udało nam się osiągnąć. Zadowolenie ma charakter chwilowy, satysfakcja trwalszy, bo jest retrospektywna i wymaga spojrzenia na siebie z zewnątrz.

Od satysfakcji zacznę. Oto dawniej człowiek był szczęśliwszy, bo zestawiał się zazwyczaj ze skończoną liczbą ludzi. Mógł łatwiej niż dzisiaj być najprzystojniejszym, najmądrzejszym czy najlepszym w jakieś dziedzinie. Dawniej więc łatwiej było o satysfakcję. Dzisiaj własne osiągnięcia zazwyczaj są znikome wobec tego, co podają o innych media. Własna uroda czy kompetencje są kiepskie wobec tego co się o ludziach czyta czy ogląda.

Po wtóre, kiedyś człowiek był szczęśliwszy bo nie gonił w nieskończoność, cele były określone. Miał zarobić tylko tyle, by starczyło na wyżywienie. Gdyby chciał zarobić więcej, powiększyć zysk to by grzeszył, a grzechu się bał, bo był autentycznie religijny.

Miejsce w społeczeństwie, czyli urodzenie wyznaczało mu to, co będzie przez całe życie robił, więc wszystko czynił bez pośpiechu, powoli, a przez to dokładnie, tworząc trwałe rzeczy. Do dzisiaj podziwiamy wytwory dawnych mistrzów, ot choćby gotyckie katedry. Czy po wiekach ktoś będzie podziwiał nasze kościoły? Ponieważ można było zrealizować cel życia – szczęśliwość, ta zobiektywizowana była w zasięgu ręki.

A jak jest z subiektywnym stanem szczęścia – zadowoleniem? Obecnie znamy tylko jedno źródło zadowolenie, mianowicie przyjemność. I gonimy za coraz bardziej subtelnymi jej rodzajami. Są nawet tacy, co chcą nałogowo być zadowoleni i z tego powodu muszą iść na odwyk. A kiedyś bycie niegłodnym czy niespragnionym dawało zadowolenie. Inaczej mówiąc: brak bólu i cierpienia dawał szczęście. Nadto poczucie zadowolenia pojmowano bardzo szeroko. Było tak dlatego, że samo życie cieszyło ludzi. Dziś z życia potrafią się cieszyć tylko ci, którym się ono albo kończy, albo wymyka – starzy i chorzy.

Dawniej lud wpatrywał się we władców, odczytywał ich życzenia, naśladował. Teraz władcy wpatrują się w lud, w słupki poparcia i odczytują życzenia ludu. Lud jeśli coś podziwia to wybitnych sportowców, artystów, ale podziwia nie ich wysiłek, ale bogactwo, bo tylko człowiek bogaty jest prawdziwie wolny. Nie ma natomiast ani autorytetów, ani wzorów wedle których lud mógłby żyć. Może dlatego, że zbyt niestabilny jest świat, by tacy się pojawili. Nie wiadomo w konsekwencji do czego dążyć, czego pragnąć.

1 lipca 2020 r.

Bartłomiej Kozera

Autor jest profesorem filozofii,

Prezesem Okregowego Zarządu PZD w Opolu 

Posiedzenie Okręgowego Zarządu Śląskiego z udziałem osób obsługujących WZ

Posiedzenie Okręgowego Zarządu Śląskiego z udziałem osób obsługujących WZ

1 lipca w siedzibie Delegatury Rejonowej w Zabrzu odbyło się posiedzenie Okręgowego Zarządu Śląskiego poszerzone o osoby obsługujące Walne Zebrania. Ponieważ spotkanie przebiegało w czasie obowiązujących przepisów sanitarnych sala została ozonowana, uczestnikom mierzono temperaturę przed wejściem oraz poproszono o dezynfekcję dłoni.

Na posiedzeniu zostały poruszone ważne w obecnym czasie tematy tj. odbywanie Walnych Zebrań oraz szkolenia dla Struktur Związku. Posiedzenie rozpoczął Wiceprezes PZD, Prezes Okręgu Śląskiego Pan Józef Noski. Przekazał, iż Krajowa Rada PZD na posiedzeniu 25 czerwca podsumowała działanie Struktur w Związku w czasie epidemii oraz podjęła kluczowe decyzje dotyczące WZ, których odbywanie zostało zawieszone w czasie epidemii. Efektem wielotygodniowych prac Krajowej Rady są niniejsze możliwości odbycia WZ:

  • odbycie WZ/KD ROD w 2020 r. w normalnych trybie w przypadku małych ROD do 150 członków PZD.
  • odbycie WZ/KD ROD w trybie powołania organów komisarycznych (przez analogiczne zastosowanie § 41 w zw. z  43 Statutu PZD),
  • szersze zastąpienie WZ przez konferencję delegatów ROD (przez analogiczne zastosowanie  § 57 Statutu PZD),
  • odstąpienie od przeprowadzania WZ/KD ROD w 2020r. i (zastosowanie wprost art. 34 ust. 1 ustawy o ROD),
  • odbycie WZ/KD w trybie zdalnym (art. 10 ust. 1a ustawy prawo o stowarzyszeniach).

Obecnie decyzja co do odbycia WZ leży w gestii Zarządu ROD.
Następnie głos zabrał Dyrektor biura Pan Mateusz Macianty, który omówił szczegółowo uchwały KR. Podczas dyskusji Pan Dyrektor odpowiadał na pytania uczestników.

Pan Prezes Józef Noski podkreślił rolę szkoleń w Związku. Obecnie ważne jest dostosowanie możliwości ich odbywania do obowiązujących obostrzeń sanitarnych- mówił Prezes. Rolą Komisji Szkoleniowej jest wypracowanie innych rozwiązań, które będą adekwatne do obecnej sytuacji epidemiologicznej.

Spotkanie było bardzo owocne ponieważ pozwoliło rozwiać wiele wątpliwości dotyczących zwoływania WZ przez Zarządy ROD.

D.Wojciechowska – instruktor ds. ogrodniczych

Uwaga na kleszcze – mogą być groźne!

Mały kleszcz może spowodować duży problem zdrowotny, jeżeli zarazi nas boreliozą, wirusowym zapaleniem mózgu lub inną groźną chorobą. Wychodząc na spacer do lasu, parku, czy nawet na działkę możemy narazić się na spotkanie z nim i zarażenie chorobą odkleszczową. Według ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) kleszcze są najgroźniejszymi krwiopijnymi pasożytami zagrażającymi zdrowiu, a nawet życiu ludzi i zwierząt domowych.

Co trzeba wiedzieć?

Kleszcze zimę spędzają ukryte w ściółce. Przy temp. powyżej 5oC wznawiają swoją aktywność i zaczynają poszukiwać żywicieli. W miastach można spotkać je nawet w XII, gdy temperatury dobowe przekraczają 5–7°C. Największe nasilenie ich występowania jest w V oraz wczesną jesienią (k. VIII do pocz. X). Kleszcze mają dwa szczyty aktywności dobowej – poranny od godz. 8–9 do 11–12 oraz popołudniowy od godz. 16–17 do zmroku.

Kleszcze przebywają głównie na trawie, a także na innych roślinach do 1,5 m wysokości. Biernie czekają na żywiciela. Ofiarę lokalizują za pomocą węchu. Reagują na zapach potu, zwiększone stężenie wydychanego dwutlenku węgla i ciepło. Gdy wyczuwają zbliżającego się żywiciela, rozkładają odnóża i zahaczają się, po zetknięciu z nim. Następnie pełzają (do kilku godzin) w poszukiwaniu dogodnego miejsca do wkucia się. Umiejscawiają się najczęściej w miejscach pokrytych cieńszą skórą – okolice głowy (za uszami), szyja, kark, pachy, pod biustem u kobiet, miejsca zgięć dużych stawów, pachwiny, ręce i nogi. Przebijają skórę i wpuszczają substancje znieczulające i zapobiegające krzepnięciu krwi, i wraz z nimi, zarazki. Ukąszenie często jest niezauważone, gdyż kleszcze aplikują nam substancje znieczulające.

Jak się chronić?

● Najskuteczniejszą metodą zabezpieczenia się przed kleszczowym zapaleniem opon i mózgu jest szczepienie ochronne. Szczepienie podstawowe to 3 dawki szczepionki. Niestety nie ma szczepionki przeciwko boreliozie.

● Najlepiej unikać kontaktu z kleszczami – omijać miejsca, w których występują, m.in. zarośla na skraju lasu, nieużytki, łąki, chaszcze.

● W lesie nie siadać pod krzewami i bezpośrednio na trawie, nie przedzierać się przez zarośla.

● Zakładać ubiór ochronny wybierając się w miejsca możliwej bytności kleszczy – długie spodnie z wywiniętymi na zewnątrz skarpetami, wysokie buty, bluza z długim rękawem włożona szczelnie do spodni, okrycie głowy i szyi, wszystko najlepiej w jasnych kolorach, gdyż łatwiej można je zauważyć.

● Przed wyjściem w plener stosować na odsłonięte części ciała i ubranie dostępne w sklepach środki odstraszające kleszcze.

● Po powrocie do domu, np. z lasu lub łąki, od razu zdjąć i wyprać ubranie, a samemu wziąć kąpiel.

● Chronić zwierzęta domowe. Po każdym spacerze czesać je i sprawdzać, zwłaszcza wokół uszu, pyska, oczu. Stosować obroże przeciw kleszczowe, szampony, specjalne krople lub tabletki.

● Na działce działania ograniczające kleszcze to: regularne koszenie trawy, usuwanie zarośli i chwastów rosnących wokół ogrodzeń, poszerzenie ścieżki, aby przechodząc nie dotykać roślin, ograniczenie liczebności gryzoni.

Usuwamy kleszcza

Jeśli kleszcz bytuje na człowieku do 12 godz. to ryzyko przeniesienia choroby jest małe. Aby doszło do zakażenia, kleszcz musi być wkłuty przez dłuższy czas. Dlatego szybkie i sprawne usunięcie go ze skóry jest tak ważne.

– Kleszcza wysysającego krew nie wolno niczym smarować, będzie wtedy wydzielać intensywniej ślinę i wprowadzać więcej szkodliwych drobnoustrojów do naszego ciała. Należy go jak najszybciej usunąć samemu lub iść do lekarza. Najlepszą metodą jest uchwycenie go pęsetą przy samej skórze i wyciągnięcie pewnym i szybkim pionowym ruchem. Pomocne może być szkło powiększające.

– W handlu dostępne są przyrządy do usuwania kleszczy, np. tzw. kleszczołapki, lasso do usuwania kleszczy, miniaturowe pompki ssące tzw. anty-kleszcz. Po usunięciu kleszcza należy dokładnie umyć ręce, zdezynfekować miejsce ukłucia wodą utlenioną, spirytusem lub innym płynem odkażającym.

– Miejsce, z którego został usunięty kleszcz trzeba obserwować kilka tygodni. W pierwszych kilku dniach po ukąszeniu może być widoczne zaczerwienienie – jest to tylko lokalny stan zapalny. Nie ma wskazań do rutynowego podawania antybiotyków. Jeśli w ciągu 6–60 dni w okolicy ukąszenia pojawi się rumień średnicy minimum 5 cm z centralnym przejaśnieniem musimy skontaktować się z lekarzem. Jest to tzw. rumień wędrujący. W przypadku wystąpienia innych niepokojących objawów (powiększenie węzłów chłonnych, bóle głowy, stawów czy mięśni, stany podgorączkowe) po okresie kilku czy kilkunastu miesięcy od ukąszenia – konieczna jest wizyta u lekarza.

 

(Źródło: bezpłatna dla działkowców broszura „Uwaga! Kleszcze” wydana na zlecenie KR PZD w 2016 r.)

Nowoczesne metody uprawy warzyw na działce

Nowoczesne metody uprawy warzyw na działce

Uprawa warzyw na podwyższonych grządkach, lub w drewnianych skrzyniach wypełnionych podłożem, to doskonały pomysł dla miejskich ogrodników oraz dla wszystkich tych, którzy chcą uzyskać większe plony przy mniejszym nakładzie pracy. Podwyższone grządki pozwalają uzyskać znacznie lepsze plony, przy mniejszym nakładzie pracy – zwłaszcza na sadzenie i pielenie. Grządki podniesione do wysokości pasa pozwalają osobom starszym i niepełnosprawnym uprawiać warzywa bez potrzeby schylania się. Ponadto, warzywnik w drewnianych skrzyniach wygląda estetycznie, a gdy przez cały rok rosną na nim zdrowe warzywa – może być ozdobą każdego ogródka.Podwyższone grządki to doskonały sposób na uprawę roślin jadalnych nawet na niewielkiej przestrzeni, w sam raz na nasze działki.

Budowa podwyższonych grządek
Podwyższone grządki to bardzo proste konstrukcje – wystarczy skręcenie prostej, drewnianej skrzyni bez podłogi i wypełnienie jej ziemią do uprawy warzyw. Wykorzystujemy w tym celu deski (im grubsze, tym lepsze), usztywnione w rogach drewnianymi kantówkami. Deski warto zaimpregnować naturalnym, nietoksycznym preparatem. Można także zbudować podwyższoną grządkę z cegieł, kamieni, betonowej palisady lub z gazonów. Istnieje tutaj sporo pomysłów własnych i podpatrzonych u innych działkowców. Z własnego doświadczenia zalecam instalowanie niewielkich grządek, co okaże się to pomocne przy planowaniu zalecanej zmianowości i rotacji upraw.  Swoje zagony wykonywałem z desek szalunkowych i tarasowych o długości 2,40 cm, co pozwala zmontować np. 4 podwyższone grządki     o wymiarach 2,4 x1,2 i wysokości 12 cm z 12 zakupionych desek. Utarło się takie praktyczne określenie, że nazwa skrzyń do uprawy funkcjonuje od ich wysokości od 30 cm, a  grządki o niszczej wysokości określa się potocznie podwyższonymi. Najlepiej zatem stosować tzw. „podwójne ramy”      tj  np. w 2-gim etapie podnieść przykładową grządkę do wysokości 24 cm. To naprawdę zupełnie wystarcza, a koszty budowy można rozłożyć w czasie na dwie raty. Niezależnie od koniecznej impregnacji drewnianych desek stosuję wewnątrz grządki folię izolacyjną dostępną w handlu o różnej szerokości.  Drewnianą konstrukcję można ustawić bezpośrednio na gruncie, lub na kostkach lub płytkach betonowych (izolacja od gruntu) a następnie wypełnić skrzynię żyznym podłożem ogrodniczym przeznaczonym do uprawy warzyw, z tym, że najpierw układamy kolejno warstwy materii organicznej – drobne gałązki na dno, słomę lub skoszoną trawę, kompost lub przekompostowany obornik. Procesy rozkładu materii organicznej będą uwalniać ciepło, które przyspieszy wzrost naszych warzyw a dopiero na wierzchu usypujemy warstwę podłoża do warzyw, lub żyznej ziemi ogrodowej.

W uprawie na podwyższonych grządkach doskonale sprawdzą się np. rzodkiewka, sałata, burak ćwikłowy i liściowy, marchew, pomidory, ogórki i wiele innych warzyw. Pomiędzy warzywami można uprawiać zioła i kwiaty odstraszające szkodniki – np. aksamitkinagietki czy nasturcje.     Lepiej nie uprawiać warzyw wieloletnich, gdyż na podwyższonych grządkach będą one znacznie bardziej narażone na przemarznięcie w zimie. Warzywa na podwyższonych grządkach rosną znacznie szybciej i dłużej (dzięki większej wilgotności, lepszemu nagrzewaniu się podłoża)  (rozkład materii organicznej pozwala na wcześniejsze rozpoczęcie uprawy, co wydłuża sezon wegetacyjny) i prawie nie musimy ich pielić (jeśli wykorzystaliśmy podłoże wolne od nasion chwastów). Ponadto, ziemia w skrzyniach zawsze jest przewiewna i spulchniona, gdyż nie jest udeptywana. Zalet uprawy na podwyższonych grządkach i w pojemnikach jest sporo, wystarczy dodać jeszcze, że mamy większą kontrolę nad uprawą, przygruntowe przymrozki nie uszkodzą naszych upraw, a ciepłolubne rośliny rosną lepiej, a w każdym pojemniku można dopasować warunki uprawy do danej rośliny itp.

Niezależnie od stosowania w/w sposobów upraw, staram się popularyzować mini uprawy w donicach i różnego rodzaju pojemnikach. Zaszczepiłem takie rozwiązania u moich dzieci, które dysponują znacznie mniejszymi powierzchniami przeznaczonymi na uprawy. Dotyczą one w szczególności pomidorów uprawianych „trójkami” w dużych donicach oraz wszelkiego rodzaju przypraw i ziółek uprawianych również w skrzynkach balkonowych.

Do tego celu wykorzystywane są również uszkodzone naczynia użytkowe, wiadra i niewielkie skrzynki kwietnikowe, które są płytko wkopywane w podłoże lub ustawiane na włókninie. Ponadto w handlu można już nabywać nawet prefabrykowane elementy do samodzielnego montażu   różnego rodzaju i kształtu skrzyń, skrzynek oraz pojemników do uprawy na działkach i tarasach. Zarówno w skrzynkach drewnianych, naczyniach ceramicznych, doniczkach czy koszach wiklinowych doskonale prezentują się zioła i rośliny przyprawowe. Do sadzenia ziół można użyć też niestandardowych pojemników, jak np. stare konewki, wiaderka czy beczki, jednak zawsze należy pamiętać o zapewnieniu możliwości odpływu nadmiaru wody, poprzez zrobienie otworu w dnie takiej donicy. Do uprawy w doniczkach świetnie sprawdzą się, m.in. różnego rodzaju rzodkiewka, ogórki, papryka, cukinie, pomidory drobnoowocowe, (które nie rosną zbyt wysoko), szczypiorek, cebula dymka, pietruszka, fasola, bób. Warto również uprawiać przeróżne zioła, które możemy na bieżąco wykorzystywać w kuchni, np. bazylię, oregano, tymianek, miętę, lubczyk czy rozmaryn. Podstawową uprawę ziół na swojej działce prowadzę na wydzielonych kwaterach podwyższonych grządek, natomiast rośliny przyprawowe uprawiam na 2-ch schodkowych warzywnikach. Natomiast moje dzieci, w doniczkach uprawiają pnące odmiany truskawki i poziomki.  Eksperymentuję również uprawę pomidora w kilku pojemnikach wiszących – „zielonym w dół, a korzeniem do góry” – na razie bez rewelacji, ale przynajmniej taka uprawa pełni rolę dekoracyjną.

Na koniec, zachęcam wszystkich chętnych do uprawy czegoś wyjątkowego i swojego i to nie  tylko w ogródku, ale również na  parapecie, balkonie, czy tarasie, przy czym uprawianych zarówno w donicach, skrzynkach, zbędnych i dowolnych naczyniach, itp. bowiem każde miejsce jest dobre!

Instruktor Okręgowy
SSI PZD Okręgu Opolskiego
Rajmund Grajcar

ROD „Zacisze” i Otwarty program klimatyczny PZD

ROD „Zacisze” i Otwarty program klimatyczny PZD

Wychodząc naprzeciw Otwartemu Programowi Klimatycznego PZD i definicji założenia tego programu: „Myśleć globalnie a działać lokalnie”. Zarząd ROD „Zacisze” współpracując razem z Dyrekcją, Gronem Pedagogicznym ze szkoły SP 30 zorganizował akcje ekologiczne udostępniając ogródki działkowe dla uczniów.

Akcja edukacyjna miała na celu podnoszenie świadomości ekologicznej wśród działkowców i uczniów SP 30 w zakresie upowszechnienia wiedzy o ochronie środowiska oraz kształtowanie aktywnych postaw ekologicznych ukierunkowanej na współpracę z naturą. Tylko dzięki takiej postawie, ogrodnictwo działkowe będzie mogło liczyć na wsparcie mieszkańców oraz samorządów lokalnych.

 opracował: Ireneusz Kędzierski