Rok 2025 jest kolejnym okresem intensywnego i realnego wsparcia Rodzinnych Ogrodów Działkowych przez Krajowy Zarząd Polskiego Związku Działkowców. Dzięki środkom pochodzącym z Funduszy Krajowych możliwa jest realizacja licznych inwestycji, remontów oraz działań odbudowujących infrastrukturę ROD w całej Polsce. To konkretne pieniądze, które bezpośrednio przekładają się na poprawę warunków użytkowania działek, bezpieczeństwo oraz komfort działkowców.
Dotacje na inwestycje i remonty
W 2025 roku Polski Związek Działkowców pozytywnie rozpatrzył 370 wniosków o dotacje z Funduszu Rozwoju ROD na łączną kwotę blisko 4 570 943 zł.
Środki te zostały przeznaczone m.in. na:
modernizację infrastruktury ogrodowej,
remonty Domów Działkowca,
poprawę stanu technicznego dróg, ogrodzeń i instalacji,
podnoszenie standardów użytkowych ogrodów.
Dzięki tym działaniom ROD stają się coraz bardziej nowoczesne, bezpieczne i przyjazne dla działkowców.
Pomoc dla ROD dotkniętych klęskami żywiołowymi
Po powodzi, która we wrześniu 2024 roku dotknęła wiele regionów kraju, PZD uruchomił szeroki program odbudowy.
W 2025 roku z Funduszu na usuwanie skutków klęsk żywiołowych:
rozpatrzono 33 wnioski,
przeznaczono ponad 3 155 113 zł na odbudowę zniszczonych obiektów i infrastruktury.
Wszystkie środki przyznano na podstawie udokumentowanych strat, zweryfikowanych przez zespoły Okręgowych i Krajowych Zarządów PZD, co gwarantuje rzetelność i przejrzystość wsparcia.
Nowe siedziby dla Zarządów ROD
Jednym z priorytetów PZD pozostaje zapewnienie ROD własnych siedzib.
W 2025 roku:
25 ROD skorzystało z programu budowy siedzib,
łączna kwota wsparcia wyniosła 433 550 zł.
Działania te są realizacją Programu Budowy Siedzib dla Zarządów ROD, który potrwa do 31 grudnia 2026 r.Od początku funkcjonowania Funduszu Budowy Siedzib Krajowy Zarząd PZD udzielił łącznie 135 dotacji na kwotę 1 550 910 zł.
Preferencyjne pożyczki z Funduszu Samopomocowego
Uzupełnieniem systemu wsparcia są pożyczki z Funduszu Samopomocowego PZD.
W 2025 roku:
68 ROD otrzymało pożyczki,
łączna kwota wsparcia wyniosła ponad 6 648 531 zł,
oprocentowanie: tylko 2% w skali roku.
Ze względu na bardzo duże zainteresowanie fundusz został dodatkowo zasilony kwotą 3 000 000 zł, co zapewni dalszą realizację inwestycji i remontów w ROD.
Stabilny rozwój Rodzinnych Ogrodów Działkowych
Kompleksowy system dotacji i pożyczek realizowany przez Krajowy Zarząd PZD w 2025 roku potwierdza, że: rozwój infrastruktury, bezpieczeństwo działkowców oraz szybkie reagowanie na sytuacje kryzysowe pozostają jednymi z kluczowych priorytetów Związku.
Co jakiś czas w ogrodach wraca hasło: „zróbmy to sami”, „będzie taniej”, „po co nam PZD?”.
Brzmi atrakcyjnie, dopóki nie zobaczymy, jak wygląda codzienność ogrodu, który rezygnuje ze struktur PZD. Wyjście nie jest prostą zmianą szyldu, tylko gruntowną przebudową systemu, który przez lata trzymał ogród w porządku, chronił działkowców i zabezpieczał sprawy formalne.
I co najważniejsze: droga jest tylko w jedną stronę. Wrócić się nie da.
1. Stabilność dziś nie oznacza stabilności jutro
Wielu działkowców, głosując za wyjściem z PZD, kieruje się jedną, z pozoru logiczną myślą:
„Mamy dobry zarząd, wszystko działa, więc damy sobie radę sami”.
I rzeczywiście — dziś zarząd może być:
uczciwy,
pracowity,
kompetentny,
zaangażowany społecznie.
Tylko, że obecny zarząd nie jest na zawsze. Za rok może się zmienić jego skład, za kilka lat może się okazać, że nikt nie chce kandydować.
I wtedy działkowcy zostają sami ze wszystkimi problemami: z finansami, dokumentacją, infrastrukturą, likwidacjami, kontrolami, umowami, konfliktami i odpowiedzialnością prawną.
W PZD wygląda to inaczej.
W sytuacji, gdy nie można wybrać zarządu Związek ma obowiązek zareagować.
Może wprowadzić zarząd komisaryczny, uporządkować dokumenty, przeprowadzić wybory, doprowadzić ogród do normalnego funkcjonowania.
To jest narzędzie, które chroni ogród przed paraliżem.
Po wyjściu z PZD takiej ochrony po prostu nie ma.
Decyzję o wyjściu podejmuje się, patrząc na dzisiejszy zarząd — a żyje się z konsekwencjami decyzji wtedy, gdy tego zarządu już nie ma.
Najważniejsze pytanieNie: czy dziś damy radę.Tylko: czy damy radę za 5–10 lat.Bo decyzja zostaje,nawet gdy zmieniają się ludzie.
2. „Procedury PZD są skomplikowane”. Tak — bo chronią działkowców przed nadużyciami
Niektórzy zachęcający do wyjścia z PZD mówią „w PZD za dużo biurokracji”.
Ale mało kto widzi drugą stronę: to właśnie ta biurokracja chroni ogród i działkowców przed chaosem i samowolką.
W PZD nie wolno:
wprowadzać dowolnych opłat,
zmieniać przepisów „pod siebie”,
wyrzucić działkowca bez podstaw,
prowadzić inwestycji, na które zgody nie wyraziło walne zebranie.
Każdą decyzję można zaskarżyć: najpierw do Okręgu, potem do Krajowego Zarządu.
To jest realna ochrona przed nadużyciami.
Po wyjściu sytuacja wygląda inaczej.
Działkowiec, który czuje się pokrzywdzony, może odwołać się już tylko do sądu. A to oznacza prawnika, koszty i czas.
Stowarzyszenie może uchwalać praktycznie wszystko, bo nie obowiązuje już jednolity system zasad i kontroli. Jeśli zapisy statutu są niekorzystne albo zmieniane pod wąską grupę, pojedynczy działkowiec zostaje z tym sam — bez realnego, szybkiego mechanizmu ochrony.
To nie teoria. Tak wygląda codzienność ogrodów, które wyszły ze struktur.
3. „Będzie taniej”. Nie będzie — i są na to twarde liczby
Wielu działkowców sądzi, że PZD „zabiera dużo pieniędzy”.
A prawda jest taka:
Składka członkowska: 10 zł rocznie — i w 100% zostaje w ROD.
0 zł trafia do okręgu.
0 zł trafia do jednostki krajowej.
Nie ma tańszej składki w żadnej organizacji w Polsce. To nie jest kwota, na której można „oszczędzić”.
Opłata ogrodowa — ta największa — ustalana jest przez walne zebranie i nie ma nic wspólnego z tym, czy ogród jest w PZD, czy poza nim. To są koszty: wody, śmieci, energii, remontów, księgowości, inwestycji, czyli środki na utrzymanie ROD.
Po wyjściu z PZD te koszty nie znikają. W praktyce często rosną, bo ogród musi płacić za usługi, które w PZD były tańsze albo dostępne w ramach wsparcia:
komercyjna księgowość kosztuje więcej,
obsługa prawna kosztuje dużo więcej,
kontrole, audyty i opinie — są płatne.
Partycypacja (realny wkład w PZD) od 2026 wynosi 0,16 zł/m² użytkowanej działki (nie powierzchni ROD), z podziałem:
67% – okręgi,
30% – jednostka krajowa,
3% – fundusz wsparcia JT.
To z tych pieniędzy ogrody mają realne wsparcie: pomoc prawną, organizacyjną, inwestycyjną, wsparcie w sporach z gminą, w sytuacjach kryzysowych i po klęskach żywiołowych.
Po wyjściu z PZD nie ma żadnej rezerwy ani zaplecza finansowego.
Jeśli wydarzy się cokolwiek ponad bieżące funkcjonowanie, na wszystko trzeba się dodatkowo składać, bo po prostu nie ma innych pieniędzy.
I wtedy często okazuje się, że rzekome „oszczędności” istniały tylko na etapie hasła — a po wyjściu rachunki są wyższe, a wsparcia po prostu nie ma.
4. Firmy: oferta za 6 zł/os. i „success fee”
Na rynku pojawiają się firmy oferujące „obsługę ogrodu za 6 zł miesięcznie od działkowca”.
W praktyce:
stawka 6 zł obejmuje tylko najprostsze czynności,
każda realna usługa jest dodatkowo płatna,
prawnik to osobny koszt,
negocjacje z gminą — osobny koszt,
przygotowanie dokumentów — osobny koszt,
prowadzenie likwidacji lub odwołań — bardzo wysoki koszt.
Niektóre firmy stosują success fee — czyli prowizję „od sukcesu”. Reklamują się, że prowadzą sprawę „za darmo”, a dostają tylko „niewielki” procent końcowej wartości sprawy.
Tylko że dla firmy „sukcesem” jest:
likwidacja terenu,
czasowe zajęcie działek,
wypłata odszkodowań.
Czyli firma zarabia wtedy, gdy ogród traci teren, a działkowcy dostają odszkodowania.
Przykład:
odszkodowanie za naniesienia i nasadzenia: 200 000 zł,
success fee: 10–15%.
Efekt:
20 000–30 000 zł trafia do firmy,
o 20–30 tys. zł mniej trafia do działkowca.
To są realne pieniądze, a nie symboliczne kwoty.
W PZD:
nie ma success fee,
działkowcy dostają 100% należnego odszkodowania.
W praktyce: działkowcy płacą za coś, co w PZD otrzymują za darmo. W PZD w przypadku likwidacji działkowiec otrzymuje pełne odszkodowanie za naniesienia i nasadzenia na działce. W przypadku obsługi przez firmę otrzyma tylko % należnej mu kwoty.
6 zł miesięcznie w praktyce„Obsługa ogrodu od 6 zł miesięcznie od działkowca”.To działa jak cena „od” w reklamie.Bo 6 zł to nie jest cena końcowa — to stawka wejściowa.Co obejmuje 6 zł?Wyłącznie podstawy:prosta administracja,bieżące prowadzenie dokumentów,minimum formalne.Już na etapie pisemnej oferty stawka zwykle rośnie do ok. 25 zł miesięcznie od działkowca, bo doliczane są usługi, bez których ogród nie może normalnie funkcjonować.Co obejmuje oferta za ok. 25 zł miesięcznie?podstawową obsługę administracyjną,elementarną koordynację spraw ogrodu.Ale nadal nie obejmuje:pełnej obsługi prawnej,sporów z gminą,likwidacji działek,odwołań,kontroli, audytów,sytuacji kryzysowych.To są koszty dodatkowe, płatne osobno.Ile to realnie kosztuje działkowca?25 zł miesięcznie = 300 zł rocznie od jednej działki.Dla porównania:PZD (od 2026 r.)Partycypacja: 0,16 zł × 300 m² = 48 zł rocznie– z zapleczem prawnym, organizacyjnym i wsparciem kryzysowym. 300 zł vs 48 zł rocznie różnica: 252 zł rocznie od jednej działki(jako koszt dodatkowy, obok opłaty ogrodowej)
Mechanizm podwyżek – o czym się nie mówi na początku
Umowy z firmami zarządzającymi zawierają mechanizmy waloryzacji, np.:
podwyżki powiązane z inflacją,
coroczne indeksowanie stawek,
możliwość zmiany cennika usług dodatkowych.
To oznacza, że:
25 zł nie jest stawką stałą,
opłata może rosnąć z roku na rok,
ogród nie ma realnego wpływu na tempo tych podwyżek.
W PZD:
nie ma automatycznego mechanizmu inflacyjnego,
opłaty są stabilne i przewidywalne,
a kluczowe wsparcie nie jest „dodatkowo wyceniane”.
5. Fundusze, które ratują ogrody
W PZD działają fundusze, których nie ma żadne stowarzyszenie:
samopomocowy – na pożyczki dla ROD,
obrony ROD – na spory z gminą, decyzje administracyjne, prawników,
klęsk żywiołowych – na zalania, wichury, katastrofy,
budowy siedzib zarządów ROD,
wsparcia jednostek terenowych.
To one sprawiają, że gdy ogród zaleje powódź, ktoś w ogóle przyjedzie pomóc.
Po wyjściu:
Nie ma żadnych funduszy.
Nie ma pożyczek.
Nie ma pomocy.
Nie ma wsparcia prawnego.
Trzeba radzić sobie samemu — czyli się składać.
A koszty napraw infrastruktury liczy się w dziesiątkach lub setkach tysięcy złotych.
6. Likwidacje: największe ryzyko, którego często nie widać
Likwidacja ogrodu lub jego części to najbardziej ryzykowna i skomplikowana procedura w całym systemie ROD. W PZD punkt wyjścia jest zawsze ten sam: zrobić wszystko, żeby do likwidacji nie doszło.
PZD w pierwszej kolejności walczy o zachowanie ogrodów — na etapie planów, decyzji administracyjnych, rozmów z gminami i inwestorami. Jeśli likwidacja jest nieunikniona, celem jest jej maksymalne ograniczenie: zmniejszenie zakresu, ochrona jak największej liczby działek, wywalczenie rozwiązań alternatywnych.
Gdy zarządza nim wyłącznie lokalne stowarzyszenie, cała odpowiedzialność spada na osoby działające w ogrodzie. To one muszą znaleźć prawnika i specjalistów, podpisać umowy i ponosić koszty — często jeszcze zanim będzie wiadomo, czy sprawę da się w ogóle wygrać. W takiej sytuacji działkowcy próbują bronić ogrodu tak długo, jak to możliwe, a jeśli się nie uda — wynegocjować jak najlepsze warunki likwidacji. Problem w tym, że są to procedury skomplikowane i obarczone dużym ryzykiem. Każdy błąd formalny może oznaczać utratę prawa do odszkodowania albo znacznie gorsze warunki dla ogrodu i działkowców.
Jeśli sprawę przejmuje firma zarządzająca, mechanizm wygląda inaczej. W umowach często pojawia się success fee, czyli wynagrodzenie procentowe od wypłaconych odszkodowań. W praktyce oznacza to, że likwidacja lub czasowe zajęcie terenu staje się dla firmy źródłem dodatkowego dochodu. Im większy zakres likwidacji i im wyższe kwoty, tym większy zysk. Dla działkowców likwidacja jest stratą, dla firmy może być finansowym „sukcesem”. Powstaje więc oczywisty konflikt interesów.
To zasadnicza różnica między wspólnotą, której celem jest ochrona ogrodu, a modelem usługowym, w którym zniknięcie działek może stać się źródłem zysku.
8. Porządek czy chaos? To nie jest wybór teoretyczny
W PZD obowiązują jednolite zasady.
Każdy wie, co wolno, czego nie wolno, jakie są procedury, jakie są prawa działkowca, jakie obowiązki zarządu. Na sprawy ogrodów nie patrzy się przez pryzmat lokalnych, czy wręcz osobistych interesów działaczy, ale w zdecydowanie szerszej perspektywie.
Po wyjściu ROD zasady funkcjonowania ogrodu określają ludzie, którzy akurat są u władzy. I to, co dziś wydaje się „wolnością”, jutro może stać się problemem. W lokalnym stowarzyszeniu „sterując” zebraniem można przegłosować wszystko. Jeżeli władzę w ogrodzie przejmą osoby, które będą chciały przekształcić go w nieformalne osiedle mieszkaniowe, czy też wykorzystywać działki na prowadzenie działalności gospodarczej, to zablokowanie procesu może być wręcz niemożliwe. Zjawisko to było wielokrotnie obserwowane. Gdy w grę wchodzą tak żywotne interesy jak możliwość wykorzystania działki do zamieszkania czy prowadzenia działalności gospodarczej, determinacja takich osób jest nieporównywalna w stosunku do „zwykłych” działkowców. Zastraszanie, czy wręcz przemoc jako środki mające przekonać opornych do nowych „porządków” nie należą wcale do rzadkości.
W przypadku ogrodów funkcjonujących w PZD, ryzyko takich stanów jest dużo mniejsze. Choć zarządy ROD i walne zebrania samodzielnie decydują o bieżących sprawach ROD, to nie mogą odstąpić od podstawowej zasady – teren, którym zarządzają ma pełnić funkcję ogrodu działkowego. Nie przez przypadek, zgodnie z zasadami przyjętymi w PZD, próba wykorzystywania działki na cele mieszkaniowe lub działalności gospodarczej oznacza zakaz wchodzenia w skład organów ROD.
Moment prawdy
W każdym ogrodzie przychodzi taki moment, gdy pada pytanie:
— A co, jeśli się pomylimy?
W PZD to moment na telefon.
Po wyjściu — to moment na fakturę.
9. PZD to nie struktura. To tarcza
Bo PZD to nie struktura administracyjna. To jest wspólnota, która patrzy szerzej i dalej.
PZD czuwa nad ogrodami — nie wtedy, gdy problem już wybuchnie, ale dużo wcześniej. Monitoruje zmiany prawa, projekty ustaw, rozporządzenia, pomysły lokalnych samorządów, które mogą uderzyć w działkowców. Reaguje zanim ktoś na poziomie pojedynczego ogrodu w ogóle zorientuje się, że coś jest nie tak.
Tak działa silna organizacja:
widzi zagrożenia systemowe,
działa zbiorowo,
ma skalę, głos i narzędzia.
Po rozdrobnieniu tego mechanizmu nikt nie będzie patrzył w imieniu wszystkich.
Każdy ogród zostanie sam.
Każde stowarzyszenie będzie musiało samo śledzić prawo, samo reagować, samo się bronić — często dopiero wtedy, gdy decyzje już zapadną.
A pojedynczy ogród nie ma ani czasu, ani wiedzy, ani siły przebicia, żeby walczyć z procesami, które są projektowane na poziomie gmin, ministerstwa czy projektów inwestycyjnych z wielomilionowymi budżetami.
To jest różnica między organizacją, która stoi na straży, a luźnym zbiorem małych jednostek, które dowiadują się o problemie wtedy, gdy jest już za późno.
Wystarczy spojrzeć na fakty z ostatnich lat.
Zmiana definicji altany w prawie budowlanym. To właśnie ona uchroniła tysiące altan przed masową delegalizacją, rozbiórkami i karami administracyjnymi. Ta zmiana nie wydarzyła się sama. Była efektem długiej, konsekwentnej walki PZD — rozmów, nacisków, argumentów prawnych i politycznych. Pojedyncze ogrody nie miałyby żadnych szans, by coś takiego wywalczyć.
Pandemia. W czasie, gdy parki, lasy i miejsca rekreacji były zamknięte, działkowcy mogli nadal korzystać ze swoich działek — pracować, odpoczywać, dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne. To również nie było „oczywiste”. To był efekt realnej interwencji PZD, który stoczył bój o to, by ogrody działkowe nie zostały wrzucone do jednego worka z terenami rekreacyjnymi i zamknięte decyzją administracyjną.
Plany ogólne gmin. Z pozoru techniczna zmiana w planowaniu przestrzennym, w praktyce — ogromne ryzyko dla istnienia ogrodów.
Ochrona przed wzrostem cen energii elektrycznej. Bez interwencji PZD, ROD znalazłyby się poza systemem taryf ochronnych. To PZD opracował propozycje konkretnych przepisów i przekonał parlamentarzystów do ich poparcia, mimo oporu ze strony przedstawicieli resortu. Efektem były oszczędności na rachunkach ROD sięgające nawet 100 mln zł rocznie.
Tak właśnie działa silna organizacja. To nie pojedyncze ogrody monitorują projekty ustaw, zgłaszają uwagi, uczestniczą w konsultacjach i interweniują, gdy pojawiają się koncepcje groźne dla działkowców.
To robi PZD, w imieniu wszystkich działkowców.
Ale to jest również siłą PZD, że jego głos, to głos wszystkich działkowców.
Czuwa, zanim problem stanie się katastrofą.
Po rozdrobnieniu tego mechanizmu nie będzie.
Nie będzie nikogo, kto patrzy całościowo. Nie będzie zaplecza, które wyłapuje zagrożenia na etapie przygotowania projektów i „niewinnych” propozycji zmiany przepisów.
Warto zadać sobie jedno, bardzo proste pytanie:
czy w imię hasła „samodzielności” naprawdę chcemy zrezygnować z parasola, który przez lata chronił ogrody — i zostawić je pojedynczo na coraz trudniejszym polu gry?
Czy w dzisiejszym świecie wobec, coraz bardziej skomplikowanego prawa i coraz silniejszej presji, pojedyncze ogrody są gotowe na to, by funkcjonować każdy sam?
Dla siebie i dla tych po nasWielu z nas przejęło działki po rodzicach.Warto zostawić je w systemie,który daje bezpieczeństwo także następnym pokoleniom.
10. PZD nie walczy o posady. PZD walczy o przyszłość ogrodów
W przestrzeni publicznej czasem pojawia się łatwy zarzut, że PZD „broni stołków”.
Tyle że ten zarzut jest zupełnie irracjonalny.
W strukturach PZD pracują osoby o wysokich, wyspecjalizowanych kompetencjach, które bez problemu znalazłyby zatrudnienie w kancelariach prawnych, firmach geodezyjnych, biurach księgowych czy administracji publicznej — i często zarabiałyby tam więcej.
To prawnicy znający specyfikę gruntów zajmowanych przez ogrody działkowe, specjaliści od skomplikowanych procedur administracyjnych i własnościowych, osoby poruszające się w gąszczu przepisów dotyczących planowania przestrzennego, inwestycji, wywłaszczeń, ochrony środowiska i finansów publicznych. To także ludzie, którzy na co dzień prowadzą trudne negocjacje z gminami, instytucjami państwowymi i inwestorami oraz potrafią przeprowadzić ogród przez długie, wieloetapowe procesy formalne.
To nie jest wiedza teoretyczna ani jednorazowa usługa — to doświadczenie budowane latami, dokładnie w tym obszarze, w którym ogrody potrzebują najczęściej wsparcia. To nie są stanowiska, których ktoś musi się kurczowo trzymać, bo alternatywa jest gorsza. Przeciwnie — to ludzie, którzy wybrali pracę w Związku, bo wierzą, że ogrody działkowe mają sens i wartość. To często idealistyczne przekonanie, że zielone miejsca w miastach nie mogą przegrać z interesem najsilniejszych.
Ale w skali całego PZD, osoby na etatach to niewiele około 200 osób. Zdecydowana większość pracy na rzecz ogrodów wykonywana jest przez społecznych działaczy. Na każdym poziomie organizacyjnym, od ogrodu, przez okręgi po organy krajowe, prowadzeniem spraw Związku (czyli ogrodów) zajmują się osoby pełniący funkcje społecznie. Co istotne, by zasiadać w organach PZD, trzeba być działkowcem. To jest prawdziwa wartość tej organizacji. „Etatowcy” zapewniają wsparcie merytoryczne, ale zdecydowaną większość spraw załatwiana jest dzięki pracy dziesiątek tysięcy działkowców, którzy działają społecznie w organach PZD na wszystkich szczeblach organizacji. Ich zaangażowanie, połączone z wypracowanymi na przestrzeni lat mechanizmami współdziałania w ramach organizacji, pozwalają zapewnić sprawne funkcjonowanie ROD, w których z działek korzysta około 1 miliona polskich rodzin.
Dlatego mówienie, że PZD walczy „o stołki”, jest po prostu nieprawdziwe.
Gdyby jutro Związek przestał istnieć, nie znikną stołki żadne stołki, tylko system wsparcia, który organizuje pracę dziesiątek tysięcy wolontariuszy działających na rzecz miliona polskich rodzin. A problemy ogrodów nie znikną. Natura nie znosi próżni i aby je rozwiązać, każdy z ogrodów musiałby szukać pomocy samodzielnie, na rynku. Czyli każdy z ogrodów zapłaciłby za te wsparcie osobno, zapewne dużo więcej niż obecnie.
Dlatego trzeba powiedzieć jasno:
PZD nie walczy o stołki. PZD walczy o prawa działkowców — bo w istocie PZD to działkowcy.
Nie ma już parasolaDopóki padało lekko,nikt nie zauważał parasola.Dopiero gdy przyszła ulewa,okazało się, że był potrzebny.
11. PZD kontra działkowcy? To fałszywy obraz. PZD to działkowcy
W dyskusjach publicznych czasem próbuje się ustawić prostą i chwytliwą narrację: że „działkowcy są po jednej stronie, a PZD po drugiej”.
To rozróżnienie dobrze wygląda w Internecie, ale nie ma żadnego związku z rzeczywistością.
PZD nie jest instytucją zewnętrzną wobec działkowców. PZD to działkowcy.
To oni tworzą Związek, wybierają jego władze, decydują o uchwałach, kierunkach działania i zasadach funkcjonowania ogrodów.
Zarządy ROD to działkowcy.
Delegaci to działkowcy.
Komisje rewizyjne to działkowcy.
Walne zebrania, które są najwyższą władzą ogrodu — to także działkowcy. Organy okręgowe to działkowcy. Wreszcie władze krajowe PZD to również działkowcy. § 34 i § 11 Statutu PZD, przesądza jednoznacznie, że członkiem organu PZD może być jedynie działkowiec.
Związek nie istnieje obok działkowców. Związek istnieje przez nich i dla nich.
Dlatego fałszywy jest obraz, w którym PZD „stawia się ponad ogrodami” albo „wychodzi przeciwko działkowcom”.
W praktyce wygląda to inaczej:
to właśnie struktury Związku pomagają ogrodom tam, gdzie społeczni działacze z ROD nie mają ani narzędzi, ani czasu, ani wiedzy, aby zmierzyć się z urzędami, inwestorami czy zawiłymi przepisami.
Jeśli odejmie się PZD od równania, nie zostanie „większa wolność”, tylko brak ochrony i brak wsparcia.
Warto zapytaćGdy pojawia się pomysł wyjścia z PZD, zawsze znajdą się osoby, które mówią, że „tak będzie lepiej”, „prościej”, „nowocześniej”.Rzadko jednak pada odpowiedź na jedno, bardzo ważne pytanie:dlaczego tak bardzo im na tym zależy?Bo dla zwykłego działkowca zmienia się niewiele —opłaty i tak trzeba płacić,regulaminy i tak trzeba mieć,problemy i tak przychodzą.Za to odpowiedzialność spada na wszystkich,a ochrona, którą dawał system, znika.Dlatego zanim zagłosuje się za wyjściem,warto zapytać nie tylko „co zyskamy”,ale też „kto i po co najbardziej chce tej zmiany”.
12. Jeszcze jedno pytanie: kto weźmie odpowiedzialność?
Wyjście z PZD oznacza, że:
zarząd odpowiada za każdą decyzję,
błędy kosztują realne pieniądze,
koszty rosną, bo nie ma wsparcia,
wszystko trzeba zorganizować samodzielnie,
bezpieczeństwo prawne ogrodu spada,
a działkowcy zostają bez ochrony i bez możliwości odwołania.
To nie jest decyzja o tym, czy chcemy PZD.
To decyzja o tym, czy chcemy wszystko robić sami — i płacić za to sami.
13. I na koniec: dlaczego ta decyzja naprawdę jest poważna
Wyjście z PZD to nie:
zmiana nazwy,
zmiana tabliczki,
oszczędność kilku złotych.
To decyzja, która:
znosi system bezpieczeństwa ogrodu,
przerzuca odpowiedzialność na działkowców,
zwiększa koszty obsługi,
likwiduje wsparcie merytoryczne i ochronę prawną,
kończy dostęp do funduszy pomocowych,
osłabia pozycję w relacjach z gminą,
usuwa możliwość odwołań,
otwiera drogę do niekontrolowanych zmian w regulaminie.
I najważniejsze:
po podjęciu tej decyzji nie da się jej cofnąć.
Wyjście z PZD nie jest wyborem między wolnością a ograniczeniami — jest wyborem między wspólnotową ochroną a samotnością w relacjach z otoczeniem, w którym funkcjonują ogrody. Otoczeniem, w którym od lat dominującą pozycję zajmują podmioty, postrzegające ogrody wyłącznie przez pryzmat wartości gruntów, a funkcje społeczne, jakim służą ROD, mają drugorzędne znaczenie. Choć dla każdego, kto zna historię ostatnich lat, to truizm, warto go przypomnieć – to, że polskie rodziny nadal mają dostęp do miliona działek w ROD, nie wzięło się znikąd, większość z tych działek przetrwało, bo działkowcy mieli PZD, bo kiedy było to potrzebne milion polskich działkowców było razem i razem walczyli w obronie swych ogrodów.
Krajowy Zarząd polskiego Związku Działkowców
„Rok bez PZD – opowieść z życia ogrodu”Na początku wszyscy są zgodni.— Po co nam PZD? Sami sobie poradzimy.— Będzie taniej.— Mniej papierów. Pierwsze miesiące są spokojne. Zarząd działa, trawa rośnie, grille dymią.Ktoś nawet mówi:— Widzicie? Da się. Potem przychodzi pierwsze pismo z urzędu.— Ktoś to przeczyta?— A trzeba?— A do kogo to było wcześniej wysyłane? Zaczynają się telefony.— Może trzeba prawnika.— Ile bierze prawnik?Zapada chwila ciszy.— To się złożymy. Jednorazowo. Mija pół roku. Pojawia się kolejny problem: plan gminy, kontrola, interpretacja przepisów.— To chyba coś poważniejszego.— Może jednak kancelaria?— Ale dobra, jeszcze raz się złożymy. Na walnym zebraniu nastroje są już inne.— Dlaczego to tyle kosztuje?— Dlaczego nikt nas wcześniej nie ostrzegł?— Kto za to odpowiada? Chętnych do zarządu jest coraz mniej.— To za duża odpowiedzialność.— Ja mam pracę, rodzinę, zdrowie.— Niech ktoś inny.W końcu przychodzi naprawdę trudna sprawa: zagrożenie likwidacją części terenu.— Trzeba negocjować.— Z kim?— Jak?— Na jakich zasadach?Ktoś cicho mówi:— To chyba był ten moment, w którym PZD robiło robotę.Ktoś inny rzuca, pół żartem, pół serio:— To może wracamy?Odpowiedź przychodzi szybko:— Nie bardzo. To był bilet w jedną stronę.I wtedy wszyscy rozumieją jedno:że „samodzielność” nie polega na tym, że nie ma problemów, tylko na tym, że gdy się pojawiają, nie ma już nikogo, kto bierze je na siebie.
W dniu 30 grudnia 2025 r. Krajowy Zarząd Polskiego Związku Działkowców dokonał podsumowania dotychczasowych działań podejmowanych w związku z usuwaniem skutków powodzi z września 2024 r. Zapoznano się z raportem obejmującym skalę zniszczeń oraz przebieg prowadzonych prac odbudowujących w Rodzinnych Ogrodach Działkowych. Krajowy Zarząd PZD podjął uchwałę w sprawie przyjęcia dokumentu.
Powódź, która nawiedziła znaczne obszary kraju we wrześniu 2024 r., dotknęła 70 Rodzinnych Ogrodów Działkowych, obejmujących ponad 745 hektarów terenów i blisko 17 tysięcy indywidualnych działek rodzinnych. Skutki tego zdarzenia są odczuwalne do dziś i w wielu ogrodach proces odbudowy wciąż trwa.
Skoordynowane działania PZD po powodzi
Bezpośrednio po ustąpieniu wód Krajowy Zarząd PZD podjął szereg działań systemowych, których celem było zapewnienie szybkiej i jednolitej pomocy poszkodowanym ROD. Przyjęte uchwały i wytyczne umożliwiły:
uruchomienie procedur organizacyjnych i finansowych,
skoordynowaną pracę wszystkich okręgów,
wdrożenie jednolitego trybu działania dla zarządów ROD.
Krajowy Zarząd PZD podkreślił, że dotychczas podjęte działania organizacyjne, prawne i finansowe stworzyły warunki do rozpoczęcia odbudowy i przywracania ogrodów do normalnego funkcjonowania. Proces ten jednak nie został jeszcze zakończony i będzie kontynuowany także w kolejnych latach.
Kluczową rolę w odbudowie ogrodów odgrywa Fundusz przeznaczony na usuwanie skutków klęsk żywiołowych w ROD. Dzięki decyzjom Krajowej Rady PZD zgromadzono w nim środki w wysokości 13 031 475 zł, z czego:
10 mln zł przekazała Krajowa Rada PZD,
pozostałe środki wpłynęły od okręgowych zarządów PZD, ROD oraz indywidualnych działkowców.
Do końca 2025 r. Krajowy Zarząd PZD przyznał 31 dotacji o łącznej wartości ponad 3 mln zł, co umożliwiło rozpoczęcie odbudowy infrastruktury w najbardziej poszkodowanych ogrodach. Krajowy Zarząd zapowiedział dalsze wsparcie finansowe aż do pełnego zakończenia procesu odbudowy.
Współpraca z samorządami i służbami
Równolegle do wsparcia finansowego prowadzone były działania interwencyjne i porządkowe we współpracy z jednostkami samorządu terytorialnego, służbami publicznymi, wojskiem oraz podmiotami zewnętrznymi. Obejmowały one m.in.:
bezpłatny wywóz odpadów popowodziowych,
badania gleby,
dezynfekcję terenów,
dostarczanie materiałów i środków niezbędnych do rekultywacji.
Zaznaczono, że Fundusz klęsk żywiołowych pozostaje aktywny i nadal będzie przeznaczony na pomoc ROD dotkniętym skutkami powodzi lub innych zdarzeń losowych.
Podziękowania za wspólne działania
Krajowy Zarząd PZD wyraził podziękowania wszystkim zarządom ROD, okręgowym zarządom PZD, działkowcom, jednostkom samorządu, instytucjom oraz darczyńcom za okazaną solidarność, zaangażowanie i wsparcie udzielone poszkodowanym ogrodom.
Podkreślono, że pełne rozliczenie działań nastąpi po całkowitym zakończeniu prac odbudowujących oraz trwałym przywróceniu funkcjonalności ROD.
W dniu 30 grudnia 2025 roku Krajowy Zarząd Polskiego Związku Działkowców, mając na uwadze konieczność przygotowania struktur Związku do nadchodzących zmian w prawie podatkowym, podjął uchwałę nr 592/2025 w sprawie wytycznych dla jednostek organizacyjnych PZD w zakresie zasad uzyskania dostępu i korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).
Decyzja ta stanowi odpowiedź Związku na nowelizację ustawy o podatku od towarów i usług, która od dnia 1 lutego 2026 roku nakłada na wszystkich podatników – w tym także na Rodzinne Ogrody Działkowe – obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur.
Geneza regulacji – cyfrowa rewolucja w obrocie gospodarczym
Wprowadzenie KSeF to jedna z największych zmian w polskim systemie gospodarczym w ostatnich latach. Od lutego 2026 roku tradycyjne faktury papierowe oraz przesyłane mailem pliki PDF przestaną być standardem w obrocie profesjonalnym. Zastąpią je tzw. faktury ustrukturyzowane, które będą wystawiane i odbierane wyłącznie za pośrednictwem centralnego systemu teleinformatycznego Ministerstwa Finansów.
Dla Rodzinnych Ogrodów Działkowych oznacza to fundamentalną zmianę. Aby ROD mógł skutecznie funkcjonować – opłacać rachunki za prąd, wodę, wywóz śmieci czy usługi remontowe – musi posiadać techniczny i prawny dostęp do tego systemu. Brak dostępu oznaczałby w praktyce brak możliwości otrzymania faktury, a w konsekwencji – zatory płatnicze i paraliż funkcjonowania ogrodu.
PZD jako gwarant bezpieczeństwa i stabilności ROD
W obliczu tak skomplikowanych wyzwań prawno-technicznych, rola Polskiego Związku Działkowców jako silnej, ogólnopolskiej organizacji okazuje się kluczowa. Pojedyncze Zarządy ROD, składające się z działaczy społecznych, mogłyby mieć trudności z samodzielnym przebrnięciem przez gąszcz przepisów podatkowych i procedur autoryzacyjnych.
Dlatego też Krajowy Zarząd PZD, wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, wziął na siebie ciężar analizy prawnej i opracowania jednolitej strategii działania. Uchwała nr 592/2025 to gotowa „mapa drogowa” dla każdego Zarządu ROD. Dzięki pracy wykonanej przez Jednostkę Krajową, ogrody otrzymują nie tylko suche przepisy, ale konkretne instrukcje, wzory postępowań i gwarancję wsparcia merytorycznego.
To właśnie w takich momentach najlepiej widać, jak niezbędne dla bieżącego funkcjonowania ogrodów jest istnienie PZD. Związek działa tu jak tarcza ochronna – monitoruje zmiany w prawie, identyfikuje zagrożenia i z wyprzedzeniem dostarcza rozwiązania, które zapewniają bezpieczeństwo prawne i finansowe działkowców.
Najważniejsze założenia Uchwały
Przyjęte wytyczne porządkują proces wdrożenia KSeF w kilku kluczowych obszarach:
Porządek w identyfikacji (NIP): Uchwała kładzie nacisk na bezwzględny obowiązek posługiwania się przez każdą jednostkę jej własnym numerem NIP. Wyeliminowano ryzykowne praktyki posługiwania się danymi jednostek nadrzędnych, co w systemie KSeF skutkowałoby niedoręczeniem faktur.
Jasna procedura autoryzacji (ZAW-FA): Krajowy Zarząd wskazał jedyną skuteczną ścieżkę uzyskania uprawnień dla podmiotów niebędących osobami fizycznymi. Określono, że dostęp do systemu inicjowany jest poprzez złożenie zawiadomienia ZAW-FA w Urzędzie Skarbowym, co jest niezbędne dla pierwszego logowania.
Bezpieczeństwo danych: Wprowadzono rygorystyczne zasady nadawania uprawnień. Dostęp do wrażliwych danych finansowych ogrodu mogą mieć wyłącznie członkowie Zarządu lub osoby odpowiedzialne za księgowość (np. pracownicy OFK). Każde nadanie uprawnień wymaga uchwały Zarządu, co zapobiega jednoosobowym, niekontrolowanym decyzjom.
Wsparcie struktur: Uchwała nakłada na Okręgowe Zarządy PZD oraz Jednostkę Krajową obowiązek nadzoru i pomocy szkoleniowej. Żaden ogród nie zostanie pozostawiony sam sobie w procesie cyfryzacji.
Co dalej?
Mimo że obowiązek ustawowy wchodzi w życie 1 lutego 2026 roku, Krajowy Zarząd PZD apeluje o niezwłoczne rozpoczęcie procedur opisanych w uchwale. Czas potrzebny na weryfikację NIP, podjęcie uchwał przez Zarządy ROD oraz przetworzenie zgłoszeń przez Urzędy Skarbowe może być znaczny, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę działania Związku.
Przyjęta uchwała to dowód na to, że Polski Związek Działkowców jest organizacją nowoczesną, która nie tylko reaguje na zmiany, ale aktywnie zarządza procesami adaptacyjnymi. Dzięki wspólnemu działaniu i jednolitym standardom wypracowanym przez Krajowy Zarząd, ogrody skupione w Związku bezpiecznie wejdą w nową erę cyfrowej księgowości.
Pełna treść Uchwały nr 592/2025 wraz z uzasadnieniem została przekazana do Zarządów ROD oraz Okręgowych Zarządów, które będą koordynować proces wdrożenia na swoim obszarze działania.
W dniu 30 grudnia 2025 roku Krajowy Zarząd PZD przyznał ROD „Apollo-Camping” w Czechowicach- Dziedzicach dotację z funduszu przeznaczonego na usuwanie skutków klęsk żywiołowych w wysokości 165 361,83 zł.
Otrzymane wsparcie finansowe zostanie przeznaczone na kompleksowe usunięcie zniszczeń powstałych po powodzi z 2024 roku.
W ramach realizacji zadania wykonany zostanie remont sieci energetycznej, naprawa alei i placów, odbudowa ogrodzenia zewnętrznego, drenaż alej, remont budynku biura oraz odtworzenie monitoringu w związku z odbudową infrastruktury Ogrodu. Przyznane środki stanowią kluczowe wsparcie w procesie przywracania pełnej funkcjonalności ROD „Apollo-Camping” w Czechowicach- Dziedzicach.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. AkceptujPolityka Prywatności
Polityka Prywatności
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.