Działkowcy z pasją – Zbigniew Włodarski z ROD Kłapczyka w Żorach i ornitologia

Działkowcy z pasją – Zbigniew Włodarski z ROD Kłapczyka w Żorach i ornitologia

„Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę, a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz” A.Einstein

Zbigniew Włodarski pochodzi z Wielkopolski. Jego ojciec był entomologiem, który bardzo często zabierał swego synka na wyprawy. To ojciec nauczył pana Zbyszka szacunku do przyrody, zachowania się na łonie natury, cierpliwości, umiejętności obserwacji.

Pan Zbigniew przyjechał na Śląsk za pracą, którą znalazł w jednej z okolicznych kopalni. Kupił działkę w ROD „Kłapczyka” w Żorach, którą zaczął uprawiać 25 lat temu i został członkiem Górnośląskiego Koła Ornitologicznego w Bytomiu.

Przez 25 lat umiejętnie dzielił czas między pracą zawodową, działką i działalnością w kole. Ornitologii uczył się od starszych kolegów z koła , z dostępnych podręczników, taśm czy atlasów. Największą frajdę sprawiały mu oczywiście wyjazdy nie tylko na terenie kraju, ale także poza jego granicami. Praca w kole polegała na obserwacji ptaków, liczeniu zimowym i wiosennym, odszukiwaniu ciekawych gatunków . Jak twierdzi pan Zbigniew – najlepszą porą na obserwację jest poranek, kiedy przyroda budzi się do życia.

Górnośląskie Koło Ornitologiczne swoim działaniem obejmuje Dolinę Górnej Wisły. Pan Włodarski często zaglądał na Pojezierze Palowickie, gdzie można było spotkać wiele ciekawych gatunków ptaków np. łozówkę, rokitniczkę, mewę czarnogłową.

Z czasem jednak skrzydlatych mieszkańców było coraz mniej. Wynikało to z działalności człowieka / hodowla ryb, zanieczyszczenie środowiska przez licznych spacerowiczów/. Ciekawym miejscem do obserwacji ptaków jest Rezerwat Łężczok gdzie występuje np. czapla modronosa.

Pan Zbigniew zakłada w Żorach budki lęgowe, prowadzi też zajęcia dla dzieci w „Piaskowni”. Nie porzucił też zainteresowań wyniesionych z wczesnego dzieciństwa – entomologii. Podczas swoich wypraw zgromadził okazałą kolekcję owadów.

Niezaprzeczalnym faktem jest że podlegamy prawom Natury tak samo jak wszystkie inne żywe stworzenia i albo podporządkujemy się tym prawom i będziemy żyć w zgodzie z nimi, albo Natura pozbędzie się nas tak samo jak wielu innych gatunków np. ptaka Dodo i dinozaurów.“

Ben Klassen

 tekst: Gabriela Steuer

zdjęcia: G.Steuer, Z. Włodarski, M. Karetta

Działkowcy z pasją-Elżbieta Świeca i jej artystyczna dusza

Działkowcy z pasją-Elżbieta Świeca i jej artystyczna dusza

Do grona działkowców ROD Raj w Rybniku w 2014 roku dołączyła nowa użytkowniczka, Pani Elżbieta Świeca. Od razu zaczęła się rewolucja na działce. Podzieliła działkę na części, odmienne przestrzenie tematyczne. Niby nic, a jednak jej zagospodarowanie, a raczej aranżacja tworzy piękną harmonijną całość. Na wszystko znalazło się miejsce: kącik wypoczynkowo – rekreacyjny, raj dla owadów-łączka kwietna, warzywnik „inaczej” oraz ozdoby.

Kobieta wyjątkowa, z duszą artystyczną, wrażliwa na piękno. Jej pasją jest malowanie obrazów. Maluje na płótnie, w większości są to motywy kwiatowe. Inspirację czerpie z otaczającej przyrody, działka jest dla niej zielonym azylem, miejscem wypoczynku i tworzenia.

To wspaniałe, ale wspanialsze jest to, co robi z tymi obrazami. Prace zdobią Domy Działkowca, umieszczone są na ścianach Delegatury Rejonowej w Rybniku. Upiększają wnętrza, dają innym dużo przyjemności. Pani Elżbieta mówi: „Lubię, jak ludzie się uśmiechają, cieszę się, gdy moje prace dają innym radość…”

Głowę ma przepełnioną coraz to nowszymi pomysłami, chce jak najwięcej dawać od siebie. Pokazać świat widziany z jej perspektywy, przelać na płótno piękno i podarować  je innym. Tak jak w ROD Raj, przygotowując dom działkowca na święto ogrodowe – dożynki, czy na co dzień, działkowcom, wykonując na placu przy domu działkowca i alei przyległej potykacze. Właśnie, te potykacze stały się elementem integracji działkowej. Przy nich zatrzymywali się działkowcy, podziwiając fotografie, szukając swoich fragmentów działki i tu toczyły się rozmowy sąsiedzkie ”… Widzi Pani te kwiaty, tu na tej fotografii, są z mojej działki, zrobię zdjęcie,  pokażę to rodzinie i znajomym, moje kwiaty …”

Każda pora roku jest dobra dla Pani Elżbiety do tworzenia nowych kompozycji i ozdób. Powstaje ich wiele. Przygotowuje ozdoby, aby nimi obdarować znajomych i przyjaciół. A z czego one powstają? Inspiracją są materiały z ogrodu, ze spaceru a czasem dawanie „drugiego życia” przedmiotom już posiadanym, takie działkowe „zero waste”.

Poezja towarzyszyła Pani Elżbiecie od dzieciństwa, najpierw czytanie wierszy,  a później przyszedł czas na pisanie własnych. Poezja to jej  ulubiona twórczość, bez której – jak mówi – nie byłaby spełniona.  Obecnie przygotowuje  materiały do książki o kobietach lat 60-tych.

Pani Elżbieta, kobieta z duszą artystyczną realizuje się wielowymiarowo, a to wszystko tworzy spójną całość.

 Kolejna działkowiczka, która swoja pasją wzbogaca PZD.

 Dziękujemy i prosimy o więcej 🙂

Lucyna Cyrek

zdjęcia: Lucyna Cyrek, Elżbieta Świeca.

„Robótki Izy” z Zabrza

„Robótki Izy” z Zabrza

Włóczka, nić co z tego zrobić? Zapytaj Panią Izę z ROD Słoneczne Wzgórze w Zabrzu. Kreatywna działkowiczka potrafi z nich zrobić cuda. W kolejnym z cyklu artykułów „Działkowcy z pasją” przedstawiam działkowiczkę, która kreatywnie spędza czas.

Działkowanie Pani Iza ma zakorzenione od dziecka. Już jako mała dziewczynka przychodziła na działkę wraz z rodzicami, właśnie w ROD Słoneczne Wzgórze. W 2006 roku postanowiła razem z mężem zakupić własną działkę w ogrodzie z dzieciństwa. Działka jak sama mówi, miał być odskocznią od pracy w biurze, betonu i stresu.

I tak się stało, działką stałą się jej oazą spokoju, na której nie tylko można uprawiać warzywa, ale i też rozwijać swoje zainteresowania. Otoczenie roślinnością, obcowanie z naturą przynosi właścicielce odprężeni, spokój, natchnienie do tworzenia życzy pięknych.

Pani Iza swoją przygodę z dzierganiem zaczęła ok. 10 lat temu. Wystarczyło trochę wolnego czasu, chęci oraz inspiracji. Dzierganie uspokaja i pozwala kreatywnie spędzać czas.
W sezonie działkowym działkowiczkę można spotkać na działce nie tylko podczas prac pielęgnacyjnych. Tam też powstają jej „robótki”. Z włóczki tworzy chusty, które otulą nie jedną kobietę w chłodne dni. Choć jest to pracochłonne zajęcie, bo stworzenie jednej zajmuję ok. 3 dni efekty są zniewalające. Potem przyszedł czas na szaliki, serwetki, torebki, zabawki i wiele innych dzieł.

W czasie Świąt Bożego Narodzenia Pani Iza przygotowuje piękne stroiki, bombki. Gdy nadchodzi Wielkanoc królują kolorowe pisanki i zawieszki.

Inspiracji szuka wszędzie, choć najwięcej znajduje w intrenecie. Jak sama twierdzi jest osobą skromną i nie lubi się zanadto chwalić. Jej prace można podziwiać na profilu na facebooku. Pokazała swoje prace, na dożynkach Okręgowych w Zabrzu w 2017 roku, Jarmarku Bożonarodzeniowym w Zabrzu i Targu Rzeczy Ładnych w Chorzowie. Dochód ze sprzedaży przeznacza na dom opieki nad bezdomnymi kotami. Sama przygarnęła już nie jednego do swojego domu.

Ciągle próbuje czegoś nowego. Uczęszcza na warsztaty ceramiczne i pokazy florystyczne. Lubi poznawać nowych ludzi, więc z pokazów wynosi nie tylko wiedze i zapał do nowych prac, ale też nowe znajomości.

Obecnie aktywnie włącza się w życie ogrodu pełniąc funkcje skarbnika, jak i Delegatury Rejonowej w Zabrzu. Jej prace są wręczane podczas oficjalnych spotkań z przedstawicielami administracji Samorządowej i nie tylko. Jest to znakomita promocja Polskiego Związku Działkowców poprzez własne unikatowe „robótki Izy”.

Dominika Wojciechowska

Instruktor ds. ogrodniczych

zdjęcia: archiwum prywatne Izabeli Frankiewicz

Działkowcy z pasją Piotr Holewa i jego gigantyczne warzywa

Działkowcy z pasją Piotr Holewa i jego gigantyczne warzywa

Racibórz – miasto w południowej Polsce. Tu, w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym “Powstańców Śląskich” działkę od 1987 roku użytkuje Piotr Holewa, któremu pomaga żona Weronika. Zaczęło się zwyczajnie. Ot, zwykła uprawa warzyw i owoców, których nadwyżkami dzielono się z sąsiadami. Piękna pasja, zdrowe zbiory, jednak to – samo w sobie – nie byłoby tematem na dobry artykuł. Lecz gigantyczne warzywa i gigantyczne owoce to już coś – duży temat, bo i duże rośliny. Zaczynajmy więc.

W 2013 roku Pan Piotr nawiązał kontakt z miłośnikami wielkich warzyw, wówczas postanowił spróbować swoich sił w ich uprawie, zapewniając nam – zapewne z dedykacją – temat do zrelacjonowania. Koniec końców posiał zwykłe nasiona rzodkiewki i odpowiednio pielęgnując je, osiągnął niebywały efekt. Rzodkiewki uprawiane w kubku przybrały na wadze do 250-300 gram. W tym samym czasie udało się mu wyhodować 7,5 kg kalarepę, która jednocześnie okazała się największą w Polsce, a Pan Piotr został „warzywnym” Mistrzem Polski Chapeau bas.

W 2014 roku raciborzanin wyhodował najdłuższą tykwę w Europie, mierzącą 3,14 metra, co jednocześnie dało mu mistrzostwo „Starego Kontynentu” na konkursie w Niemczech, gdzie samotnie – bo jako jedyny Polak – reprezentował nasz kraj. Pan Piotr może też pochwalić się rekordową – jak na Polskę – cebulą (1,6 kg) zaprezentowaną na „Święcie cebuli”. Chwalić może się długo, np. dyniami (366 kg – 8 miejsce w Polsce) i największą w Polsce (a 4 w Europie) kalarepą – 10,2 kg. A wszystko to wyhodowane na raciborskiej ziemi!

Rok 2015 – zbiory działkowca znowu zachwycają. Ogórek Pana Piotra liczy 67,2 centymetra! To oficjalny rekord Polski. Co więcej, na jego działce urosły też najdłuższe w Polsce warzywa: “buraczek” (69,01 cm), pasternak (63,02 cm) i marchew (53,5 cm). Działkowiec informuje, że te pomiary są – oczywiście – wykonane bez naci.

W 2016 roku działkowcowi udało się pobić kolejne rekordy. Pasternak z Raciborza był największy w Polsce. Inne warzywa na międzynarodowym konkursie znalazły się w ścisłej czołówce. Swoje okazy prezentował na konkursach w Klaistow (Niemcy) i w Krapkowicach.

Rok 2017 stał pod znakiem dożynek miejskich. Rzecz jasna, Pan Piotr wziął w nich udział i zaprezentował swoje gigantyczne warzywa na raciborskiej ziemi. A raciborzanie mogli je – pełni zachwytu – podziwiać na żywo. Racibórz obchodził wówczas zacny jubileusz, jakim jest 800-lecie nadania praw miejskich. Przy okazji Pan Piotr świętował z żoną 30-lecie posiadania działki w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym. Piękne rocznice.

Rok 2020 przyniósł kolejny sukces. Udało się! Ogórek, który wyhodował raciborzanin trafił na podium – drugi najdłuższy na świecie! i to nie wszystko… Kabaczek Pana Piotra osiągnął w tym samym roku 54 kg zdobywając tym samym drugie miejsce w Europie.

Na tym osiągnięcia Pana Piotra się nie kończą, co roku dochodzi nowe, konkursowe warzywo. Pan Piotr ma tzw. rękę do roślin. Codziennie dogląda swoje uprawy i sam dokonuje zapylenia kontrolowanego. Działkowiec nie stosuje chemii w swoich uprawach. Warzywa hodowane są na naturalnym oborniku i kompoście, który częściowo sam produkuje, jak informuje Pan Piotr, 60% pod uprawy stanowi kompost. Jednak nad wszystkim trzeba mieć kontrolę i zastosować pewne triki. Dla przykładu, przy uprawie kabaczka, ogórka, czy dyni ważną sprawą jest zapylenie kontrolowane. Nie pozwalamy pszczołom i trzmielom, by dokonały zapylenia kwiatów żeńskich – robimy to sami. Kolejną ważną kwestią jest pozostawienie pojedynczego owocu na krzaku, dzięki czemu cała roślina „pracuje” na ten właśnie jeden owoc.

W przypadku pomidorów, sekretem na uzyskanie dużego owocu jest posiadanie nasiona pomidora z gatunku „malinowy”, bądź „mięsisty” oraz znalezienie kwiatu „staśmionego”.  Po jego zapyleniu wszystkie pozostałe kwiaty są na bieżąco usuwane i tak jak w przypadku kabaczka, ogórka i dyni cały krzak skupia się na jednym pomidorze.

Rekordowe warzywa Piotra Holewy:

  • Słonecznik o średnicy 55,1 cm to rekord Polski w średnicy
  • Korzeń pietruszki o długości 116 cm to najdłuższy korzeń pietruszki w Polsce
  • Kabaczek o wadze 54 kg – to rekord Polski,
  • Ogórek o długości 97 cm – to rekord Polski i wicemistrzostwo świata,
  • Pomidor o wadze 880 g – 2 miejsce w Polsce,
  • Tykwa wężowa – 214,7 cm – 1 miejsce w Polsce,
  • Dynia trombolina – 114,9 kg – 3 miejsce w Polsce,
  • Ogórek na wagę – 3,3 kg – 2 miejsce w Polsce w wadze,
  • Czosnek – 280 g – 2 miejsce w Polsce.

Pasja Pana Piotra Holewy jest szczególna, wymaga bardzo dużo cierpliwości, uporu a przede wszystkim miłości do tego, co robi. Jego działka jest wyjątkowa, inna niż wszystkie a działkowiec, to niezwykły działkowiec z oryginalnym hobby. Olbrzymie warzywa Piotra Holewy budzą respekt i podziw. Gratulujemy!

 tekst: Lucyna Cyrek – Sekretarz Okręgu Śląskiego PZD

zdjęcia: archiwum prywatne Piotra Holewy

Działkowcy z pasją -„Różana hacjenda Anego”

Działkowcy z pasją -„Różana hacjenda Anego”

Wszystko zaczęło się od jednej róży na balkonie i zakupu działki w Rodzinnym Ogrodzie działkowym „Pod Kasztanami” w Żorach. Rok 2005: Pan Andrzej Kuligowski przeszedł na zasłużoną emeryturę. I tu pojawiła się bardzo ważna decyzja, uzgodniona z żona Mirką: zakupimy małą działkę, będzie to nasze miejsce, nasz zielony kącik do wypoczynku. 15 lat temu zakupili działkę, ugór, trochę starych drzew i ta jedna róża, która rosła na balkonie. Dużo pracy i pomysłów, jednak najważniejsze było zazielenić działkę, stworzyć zieloną oazę. Powstał kącik wypoczynkowy, skalniak, mini warzywnik, zostały posadzone różaneczniki, azalie, bukszpany, dużo dali, mieczyków i kwiatów jednorocznych oraz róża przyniesiona z balkonu. Kolejne lata i kolejne pomysły – powstał grill  z mini wędzarnią. Pan Andrzej szukał w internecie inspiracji, założył bloga, na którym dzielił się swoimi doświadczeniami i nawiązał kontakt z fantastyczną grupą „różo – maniaków”.

Spotkali się na wystawie roślin w Chorzowie, gdzie Pan Andrzej otrzymał od znajomych  zaproszenie do ich „różanych ogrodów”. To była iskra, bodziec do kolejnej metamorfozy na działce. Pasją stała się królowa kwiatów – róża. Tak powstała „różana hacjenda Anego”. Pan Andrzej na swojej działce ma ponad 90 gatunków róż posadzonych w 105 miejscach. Ma na działce róże, które kwitną tylko jeden raz w roku, róże pienne, wielkokwiatowe i wielokwiatowe, miniaturowe. Ciekawym nowym nabytkiem są róże perskie, które są jednopłatkowe z kolorowym oczkiem. Różnorodność kolorów i kształtów sprawia, że  jesteśmy oczarowani ich pięknem. Kolorystyka róż jest bardzo szeroka: od krwistoczerwonych i fioletowych, przez różowe i żółte, po białe i kremowe. Niektóre róże mają intensywny zapach, inne praktycznie go nie posiadają.

Róże od wieków były inspiracją dla poetów. W swoich dziełach sławili ich piękno. Róże są motywem przewodnim na tej działce i one niepodzielnie królują wśród roślin. Różana część ogrodu to nie tylko barwy i zapachy, które cieszą rodzinę Pana Andrzeja i spacerowiczów, ale to też miejsce magiczne miejsce działki. Pan Andrzej jest codziennie na działce, dba o nią , dogląda, pielęgnuje. Tworzy z róż wspaniałe kompozycje, przycina, kształtuje, prowadzi krzewy róż, by wydobyć to, co najpiękniejsze, zdrowe piękne krzewy z pięknymi kwiatami. Do ochrony swoich roślin stosuje opryski z mleka i drożdży oraz wywary ze skrzypu. Małżonkowie starają się, by uprawy były ekologiczne. Jak Pan Andrzej mówi: „… w walce z ćmą bukszpanową stosowaliśmy z żoną ekologię, codziennie przeglądaliśmy bukszpany i ręcznie zbieraliśmy gąsienice…”. Wszystkie krzewy zostały ochronione, udało się, bukszpany są piękne i zielone. Z lotu ptaka widzimy inicjały imion małżonków wykonane z bukszpanu „A” i „M”

Za różanym fragmentem działki jest część sadownicza i mini warzywnik.  W warzywniku rosną pomidory, sałata, pietruszka, to co jest im potrzebne, to co lubią. W części sadowniczej rosną szpalery malin, porzeczki, agrest, aronia, wiśnia i jabłonie. Pan Andrzej znany jest też z tworzenia nalewek owocowych. Te nalewki prezentowane były w programie telewizyjnym o ROD Pod Kasztanami, w czasie kiedy ogród ten zajął 1 miejsce w konkursie krajowym PZD na „Najładniejszy ROD roku 2019”. Odbyła się wówczas słynna degustacja przygotowanych nalewek przez ekipę telewizyjna oraz zaproszonych gości.

W bogatej kolekcji nalewek Pana Andrzeja znajdują się: Smorodinówka, Aroniówka, Malinówka, Berberysówka, Orzechówka i wiele innych. Nalewki przygotowywane są dla rodziny, na prezenty dla przyjaciół, znajomych i – oczywiście – dla zdrowotności. Pan Andrzej sam projektuje etykietki na buteleczki. W różanej hacjendzie jest także miejsce dla ptaków, powieszone są budki lęgowe, w których co roku schronienie mają szpaki, sikorki i wróble. W ogrodzie zadomowiły się także jeże. Tu jest także miejsce dla pszczół murarek od wielu lat. Pan Andrzej nadal szuka nowych odmian róż, kupuje i wymienia się z pasjonatami, a co najważniejsze sam potrafi wyhodować różę z otrzymanych pędów, i tak  co roku w ogrodzie pojawia się nowa roślina.                                                                                                                     

To jego pasja. Z dumą – i słusznie – prezentuje swoje osiągnięcia. Bezsprzecznie „Różana hacjenda Anego” to miejsce bajkowe, magiczny różany zakątek.

 

Lucyna Cyrek

Sekretarz Okręgowego Zarządu Śląskiego

Lauba pełna bluesa na ROD „Olszynka” w Katowicach

Lauba pełna bluesa na ROD „Olszynka” w Katowicach

Katowice są miastem kojarzonym przede wszystkim z przemysłem górniczym. Jest stolicą województwa, w której zamieszkuje ponad 290 tysięcy mieszkańców. Mało kto wie, że na jego terenie znajduje się 47 Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

Działka w rodzinnym ogrodzie działkowym jest jego podstawowym elementem. Jej wygląd zależy od indywidualnego pomysłu działkowca na jej urządzenie. Dlatego ważne jest przestrzeganie obowiązujących przepisów związkowych w zakresie zagospodarowania i wyposażania działek. Celem wszystkich działkowców winno być znalezienie harmonii pomiędzy działką warzywną a rekreacyjną. Dobrze zagospodarowane działki są wizytówka nie tylko działkowca. Jako element składowy ROD są wizytówką Związku oraz miasta w którym się znajdują.

Dziś postanowiłam odwiedzić ROD „Olszynka”. Jest  to niewielki ogród, posiada 109 działek rodzinnych położonych w dzielnicy Stara Ligota. Działki położone są na dwóch terenach. Ogród graniczy z terenem leśnym, którego obecność daje wrażenie jakbyśmy wcale nie byli w mieście.

Po wejściu przez bramę ROD kieruje się na działkę Pana Andrzeja, który połączył swoje dwie ukochane pasje obcowanie z naturą oraz miłość do muzyki bluesowej. Działka jest usytuowana na skraju ogrodu gdzie graniczy z lasem. Obecnie jest działką rekreacyjną, ale nie zawsze tak było.
Pytam Pana Andrzeja kiedy zaczęła się jego przygoda z ogrodnictwem działkowym?

Jestem obecny na tym ogrodzie od 1982 roku. Początkowo działka należała do teścia. Po jego śmierci działkę w użytkowanie objęliśmy wraz z żoną. I zaczęliśmy ją urządzać po swojemu. Działka na przestrzeni lat zmieniała się razem z nami, obecnie jest typowo rekreacyjna. Zmieniła się lokalizacja altany, posadziliśmy krzewy ozdobne.

Pełni Pan funkcje Wiceprezesa, kiedy podjął Pan decyzje o włączeniu się w życie ROD?

Od samego początku zabiegałem o członkostwo w PZD. Chciałem pomagać w jego prowadzeniu, a tylko członek może brać czynny udział w WZ gdzie wybierane są władze ROD. Wraz z obecnym Zarządem dbamy o nasz ROD jak najlepiej umiemy.

Na działce dominują krzewy ozdobne azalie, rododendrony, róże które pięknie kwitną i są z pewnością ozdobą działki. Obok altany działkowej posadzone są krzewy agrestu z których właściciele robią pyszne nalewki.W altanie Pan Andrzej ukrył swoje „skarby”. Blues gra mu w duszy od dawna, na ścianach wiszą zdjęcia z gwiazdami bluesa polskimi i nie tylko, bilety z  koncertów z autografami i to nie całość kolekcji Pana Andrzeja. Stół na tarasie zdobią stare winylowe płyty.

Społeczność działkowa skupia ludzi o różnych zainteresowaniach. Łączy ich jedno zamiłowanie do roślin i obcowania z naturą. Na działce odpoczywają od zgiełku miasta i codzienności. W dobie pandemii działkowcy są szczęściarzami. Odpoczywają wśród zieleni, podziwiając piękno kwiatów, uprawiając warzywa i owoce. Dużo zależy od samych działkowców i dobrze pracującego Zarząd ROD. Dobrego gospodarza widać od wejścia. Porządek na alejkach, estetyczne działki. Te wszystkie aspekty złożone w jedną całość sprawia, że ROD stają się coraz piękniejsze.

D.Wojciechowska

Instruktor ds. ogrodniczych