Czarny bez to nie tylko dom dla mszyc

Gdy mówimy: warto posadzić czarny bez na działce, wiele osób mów: nie, bo to siedlisko mszyc. Na wielu krzewach wiosną można zauważyć, zwłaszcza na młodych pędach, liczne ich kolonie. Ale bardzo łatwo można pozbyć się mszyc, po prostu zgniatając te szkodniki. A jeśli mamy wyższy od nas krzew, to zastosujmy rozcieńczony wyciąg z bzu czarnego abo wywar z łusek cebuli i mszyce zginą.

 Czarny bez wykazuje wiele właściwości prozdrowotnych: zwalcza gorączkę,  łagodzi kaszel i wzmacnia organizm. Najsilniejsze właściwości lecznicze mają kwiaty i owoce. A sezon na zbiór kwiatów bzu czarnego właśnie się rozpoczął.

 Baldachy zbieramy w suchy, słoneczny dzień. Muszą one być w pełni rozwinięte ale nie brązowe. Przeglądamy, czy nie ma w nich żadnych żyjątek i obieramy ze wszystkich drobnych pędów. Kwiaty rozkładamy np. na blaszce do pieczenia wyłożonej pergaminem i suszymy ale nie na pełnym słońcu. Po kilku dniach suszenia w mieszkaniu kwiaty dobrze przeschną. Można również suszyć je w piekarniku nagrzanym do 30 stopni Celsjusza (bez termoobiegu). Wysuszone kwiaty przekładamy do szczelnego i ciemnego pojemnika i wykorzystujemy w razie potrzeby.

 Ze świeżych kwiatów robimy sok, można też usmażyć całe baldachy w cieście naleśnikowym zrobionym na bazie cydru, wina musującego lub tradycyjnie, na wodzie. Pychotka!

 Kwiaty czarnego bzu zawierają dużo flawonoidów, kwasów fenolowych i organicznych, sterole, garbniki, triterpeny, sole mineralne i olejek. Substancje te  działają napotnie i przeciwgorączkowo, moczopędnie, uszczelniają ściany naczyń włosowatych, a także pomagają zwalczyć opryszczkę. Odwar z kwiatów ma działanie przeciwzapalne i można go stosować do płukania gardła i okładów przy zapaleniu spojówek.

 Czarny bez jest z natury trujący, ponieważ zawiera sambunigrynę – cyjanogenny glikozyd, który może prowadzić do zatruć. Ale zawierają go głównie niedojrzałe  owoce. Badania naukowców wykazały, że jeśli poddamy rozwinięte kwiaty i owoce obróbce termicznej, czarny bez jest bezpieczny.

Dla zdrowia:

Odwar z kwiatów czarnego bzu:

Łyżkę kwiatów (bez pędów) zalewamy szklanką zimnej wody i gotujemy na małym ogniu przez 5 minut. Odstawiamy na 15 minut, pod przykryciem i przecedzamy. Pijemy 2-3 razy dziennie po 1/3 szklanki, jako środek napotny, przeciwgorączkowy i moczopędny.

 Sok z kwiatów czarnego bzu:

40-50 w pełni rozwiniętych baldachów czyścimy: pędy wyrzucamy, a kwiaty zalewamy wrzącą wodą 1-1,2 l i odstawiamy na 24 godziny. Po tym czasie całość podgrzewamy, przecedzamy, a powstały płyn zagotowujemy z 0,6-1kg cukru i 2 łyżeczkami kwasku cytrynowego lub z sokiem z 5 cytryn. Gotujący się sok przelewamy do wyparzonych słoików lub butelek, zakręcamy i trzymamy pod kocem do wystygnięcia. Taki sok można dodać do herbaty lub rozcieńczyć z wodą i pić nie tylko w stanach przeziębienia.

 Na działce:

Z pędów bzu czarnego można zrobić wyciąg i podlewać nim grządki, aby pobudzić procesy glebowe. Można również zrobić gnojowicę i wlać ją do nor gryzoni. Do nor można również wkładać pędy z bzu czarnego. 

Bez czarny sadzimy dwa metry od granicy działki. Różne odmiany bzu uprawiamy na glebach żyznych, próchnicznych, o średniej wilgotności i pH 5,5-6,5. U odmian  o ciemnych liściach, na stanowiskach słonecznych liście są najciemniejsze, w półcieniu nabierają lekko zielony odcień. Odmiany pstre i te o jasnych liściach uprawiamy w półcieniu, żeby słonce ich nie przypiekło.

 Bez czarny (Sambucus nigra) forma wyjściowa dla odmian szczepionych, będzie rósł na każdej glebie, najlepiej na stanowisku słonecznym. Krzewu bzu uważane są za uciążliwy chwast, ale niesłusznie.

 Odmiany bzu czarnego:

 ’Variegata’ – rośnie wolno, dorasta do 2-2,5 wysokości, liście są zielone, duże, do 30 cm długości, biało obrzeżone, po roztarciu silnie pachną. Zakwita w maju.

 – ’Eva’ – rośnie wolno, dorasta do 2-2,5 wysokości, ma bardzo ozdobne, pierzaste, mocno powcinane, postrzępione, błyszczące, ciemnopurpurowe, liście, podobne do liści klonu palmowego. Kwiaty są różowe i pojawiają się na przełomie maja i czerwca.

 – ’Madonna’ – rośnie wolniej niż inne odmiany, dorasta do 2-3 m wysokości, liście są duże, do 30 cm długości z brzegiem ząbkowanym, jasnozielonym z nieregularną, szeroką, białokremową obwódką, często zajmującą większą część, a nawet całą powierzchnię liścia. Roztarte liście wydzielają charakterystyczny ostry zapach. Zakwita w maju.

 – ’Pulverulenta’ – o zwartym, gęstym, zaokrąglonym pokroju i wzniesionych pędach, rośnie wolno i dorasta do 2–3 m wysokości. Liście są delikatnie zielone z białymi plamami, które mogą zajmować większą część blaszki liściowej. Ta odmiana najlepiej rośnie w półcieniu. Kwitnie w czerwcu na biało.

 – ’Black Beauty’ – liście i młode pędy są purpurowe, a kwiaty są różowe i pojawiają się końcem czerwca. Krzew dorasta do 3m wysokości, dobrze znosi cięcie.

 Jadwiga Brzozowska 

 OP PZD Rzeszów

Tunele na działce-praktyczny poradnik część II

Od poprzedniej informacji o tunelu na działce mija właśnie miesiąc. Jakie prace zostały wykonane i jak wzrastają rośliny?

Pomidory i ogórki prowadzone są na sznurkach podwiązanych do drutów biegnących do żyłki rozciągniętej górą wzdłuż tunelu. Pomidory są pęsowane (oznacza to usuwanie pędów wyrastających w kątach liści – dwa razy w tygodniu) i prowadzone na jeden pęd.

Papryka i oberżyna zaś prowadzone są przy palikach. W papryce usuwa się pąki kwiatowe znajdujące się w kątach rozgałęzień pędów – zabieg ten zalecany jest do prawidłowego rozwoju i wzrostu papryki. Pomidory, papryka i oberżyna zasilane są co 7- 10 dni gnojówką z pokrzyw, naprzemiennie z roztworem Plantonu (do pomidorów i papryki). Ogórki natomiast zasilamy roztworem gnojówki z pokrzyw raz w tygodniu.

Pomidory obecnie kwitną na poziomie 1-2 gron, ogórki właśnie zaczęły plonowanie, a najwolniej rośnie oberżyna. Przy uprawie pomidorów najważniejsze jest obecnie to, aby kwiaty zostały zapylone i zawiązały owoce. Należy dbać o odpowiednią temperaturę w tunelu – nie może być zbyt wysoka, trzeba również intensywnie go wietrzyć. Zalecane jest też potrząsanie drutami, do których podwiązane są rośliny lub zanurzanie ich kwiatów w roztworze Betoksonu.

Poniżej przedstawiamy odmiany, które uprawiane są z powodzeniem od kilku lat, sprawdzone pod względem wysokiego plonowania i przede wszystkim walorów smakowych w konsumpcji i na przetwory.

Odmiany papryki:

– Dumas – pomidorowa, wczesna o bardzo grubych ściankach owoców;

– Kubista F- 1 – owoce pomarańczowe, kwadratowe o wadze ok. 190 g;

– Yolo Wonder – typ blok owoc o masie ok. 250 g.

Odmiany pomidorów:

– Cornabel F 1 – odmiana pod osłony, owoc w typie wydłużonej papryki, mięsisty i smaczny;

– Big Mama – wygląd owocu to duża śliwka, jest smaczny, idealny do krojenia w plasterki;

– VP1 F1 Pink King – owoc okrągły, malinowy, bardzo smaczny;

– Corazon – owoc kształtu sakiewkowatego, mięsisty, smaczny, bardzo plenny;

– pomidory koktajlowe po 1 sztuce Black Cherry i Tutti Frutti.

Odmiany ogórków:

– ogórki Saladin F1 długi sałatkowy;

– Brawo F1 – odpowiednie na ogórki małosolne, do bieżącej konsumpcji, jest bardzo plenny.

Odmiana oberżyny:

– oberżyna – Avan F1

Edward Galus

Prezes Okręgu Świętokrzyskiego

PZD w Kielcach

Już jest Brunatna zgnilizna drzew pestkowych – monilioza

Brunatna zgnilizna drzew pestkowych poraża wiśnie, czereśnie, śliwy oraz brzoskwinie i morele. Chorobę wywołują grzyby: Monilinia laxa i Monilinia fructigena, które porażają kwiaty, pędy oraz owoce. Na wiśniach, zazwyczaj zauważamy zakażane pędy, z nekrozą kory i zasychającymi, przygiętymi końcami. Na pozostałych drzewach chorują owoce. Jednak najpierw porażane są kwiaty, które brunatnieją, zamierają i zazwyczaj pozostają na drzewie do jesieni. Na zainfekowanych owocach, pojawiają się brunatne plamy, na których tworzy się popielatoszary nalot zarodników. Owoce gniją, ulegają deformacji, zasychają i część z nich opada.

 Choroba bardzo szybko rozwija się przy wysokiej wilgotności powietrza i w  temperaturze 20–25°C. Nie leczona, nie ustępuje.

 Zapobieganie:

  • podczas deszczowej wiosny trzeba stosować wywar, wyciąg, napar lub gnojówkę z chrzanu bez rozcieńczenia; wyciąg z krwawnika pospolitego rozcieńczony 1:10 albo wywar z krwawnika bez rozcieńczenia
  • przy pierwszych objawach należy wycinać porażone pędy z 15 cm zapasem zdrowej tkanki
  • i koniecznie trzeba zbierać i utylizować opadłe owoce i liście. Nie można dopuścić do pozostania tzw. mumii.

 Zwalczanie:

  • przy pierwszych zauważonych objawach można zastosować: Miedzian Extra 350 SC 50 WP, Topsin M 500 SC, Switch 62,5 WG lub Kaptan Plus 71,5 WP
  • koniecznie należy zwalczać szkodniki kory oraz mszyce, przenoszące choroby.
  • Jeżeli w ubiegłych latach monilioza wystąpiła w dużym nasileniu, to koniecznością staje się stosowanie wiosennych oprysków w początkowej fazie kwitnienia oraz w pełni kwitnienia. Dodatkowo, śliwy pryskamy na około 4 tygodnie przed zbiorem owoców, szczególnie jeżeli występowały silne deszcze.

     

     

    Jadwiga Brzozowska

    OP PZD Rzeszów

Jakie prace ogrodowe czekają na nas w czerwcu

Późnowiosenne przymrozki narobiły sporo szkód w działkowych uprawach. Część działkowców zdecydowała się usunąć ścięte przez mróz pomidory i posadzić nowe. Jako Instruktorzy SSI namawiamy ich do tego, aby nie wyrzucali pomidorów do pojemników na odpady tylko na kompostownik, ponieważ są to zdrowe rośliny.

 Jednocześnie uczulamy działkowców, aby nie wyrzucali odpadów roślinnych do kontenerów, ponieważ muszą one trafić na kompostownik, zgodnie z Regulaminem ROD. Przypominamy działkowcom, że za złą segregację odpadów grożą kary finansowe.

 Wykonując nasadzenia zastępcze trzeba pamiętać o dobrym sąsiedztwie roślin: do marchewki można dosadzić cebulę lub fasolę karłową, do pomidorów – selery  czosnek, bazylię, sałatę albo wysiać wczesną karotkę. Grządki z warzywami warto obsadzić aksamitką, która przyciąga do siebie nicienie, przez co nie atakują one uprawianych warzyw.

 Opryskujmy uprawiane rośliny rozcieńczoną 1:10 gnojowicą z pokrzywy. Dzięki temu wzmocnią się. Można już nastawić gnojowicę ze skrzypu, którą po rozcieńczeniu 1:5 można opryskać wszystkie rośliny, aby nie chorowały.

 Warto zebrać piołun i albo rozsypać listki po grządce albo zrobić wyciąg z ziela. Piołunowa gorycz odstraszy ślimaki, a jeśli wlejemy wyciąg do norek, to na jakiś czas odejdą z działki nornice i krety.

 Wyciągiem z czosnku rozcieńczonym 1:1 lub wyciągiem z łusek cebuli można opryskać mszyce na uprawianych warzywach. Szczególnie trzeba zadbać o koper, ponieważ już skręcają się listki – właśnie przez żerowanie mszyc. Owady te można potraktować opryskiem z płynu do mycia naczyń: 1 łyżeczka na 1 litr wody.

 Mamy zimną i wilgotną wiosnę, dlatego trzeba obserwować posadzone pomidory. Jeśli tylko pojawią się pierwsze objawy zarazy ziemniaczanej warto opryskać je drożdżami: pół kostki (50g) na 8 litrów wody. Po dokładnym rozpuszczeniu pryskamy pomidory, a także ogórki zapobiegawczo na choroby grzybowe.

Edward Nowak – Instruktor Krajowy SSI

Stanisław Surowiec – Instruktor Okręgowy SSI

w Okręgu Podkarpackim PZD

Ogrodnictwo ekologiczne na działkach ROD

Ostatnio bardzo dużo mówi się na temat tzw. naturalnej (ekologicznej) uprawy roślin. Można nawet stwierdzić, że na dobre powrócił do nas pozytywny trend posiadania choćby kawałka ziemi niedaleko swojego miejsca zamieszkania, na którym można uprawiać rośliny przy zastosowaniu naturalnych metod bez użycia środków chemicznych.  Przed przystąpieniem do zmiany profilu naszej uprawy na ekologiczny, musimy pamiętać, że jest to proces czasochłonny i wymaga od nas uzbrojenia się w cierpliwość oraz podstawowej wiedzy na temat funkcjonowania świata przyrody. W ramach poradnictwa ogrodniczego, na naszej nowej odsłonie strony internetowej czy w trakcie szkoleń w ogrodach, które mam nadzieję niebawem będziemy mogli wznowić, postaramy się wspólnie poznać i odkryć przydatne w ogrodnictwie zasady występujące w  świecie przyrody. O zaletach naturalnego ogrodu można pisać dużo, ale najważniejszą jest stworzenie przez nas wyjątkowej, „zielonej” przestrzeni, która będzie miała korzystny wpływ na naszą kondycję psychiczną i fizyczną tak bardzo ważną, szczególnie w ostatnich czasach… Zdrowy ogród, to zdrowi i szczęśliwi ludzie i niech ta myśl daje nam motywację do dalszych, korzystnych zmian w naszych ogrodach.

Podstawą zdrowia każdego żywego organizmu jest profilaktyka, wszyscy przecież wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeśli przyjmiemy, ze każda zielona przestrzeń to żywy organizm składający się w większości z żywych elementów (organów), które pełnią konkretne, istotne funkcje w prawidłowym rozwoju organizmu to jako ogrodnicy powinniśmy zadbać o optymalne warunki rozwoju dla naszych roślin użytkowych – warzyw, owoców, ozdobnych czy ziół; a także organizmów pożytecznych. Można przyjąć, że kluczem do ekologicznego ogrodu jest bioróżnorodność zarówno w części podziemnej (gleba) jaki i nadziemnej (rośliny).

Poniżej przedstawię i krótko opiszę kilka  podstawowych zasad ekologicznej uprawy, które pomogą nam w stworzeniu zdrowego ogrodu. Poszczególne zagadnienia będziemy omawiać bardziej szczegółowo w kolejnych artykułach
i podczas szkoleń tematycznych.

1.  Gleba i nawożenie

– Nie stosujmy sztucznych preparatów do użyźniania i ochrony gleb

– Ograniczmy głębokie przekopywanie gleby

Podstawą powodzenia wszelkich upraw roślin jest troska o glebę. Można śmiało powiedzieć, że to gleba obok  wody jest podstawą życia na Ziemi. To właśnie w niej zawarte są wszystkie elementy, które dają początek życia i rozwoju większości organizmów żywych. Zdrowa gleba, zawiera wodę, składniki odżywcze, tlen, niezliczoną ilość życiodajnych mikroorganizmów oraz innych organizmów pożytecznych bez których nasz ogród nie mógłby prawidłowo funkcjonować. Nasze rośliny potrzebują do swojego rozwoju różnych składników mineralnych (m.in. azot, potas, fosfor, magnez, wapń) i materii organicznej (próchnica), które powstają w glebie w procesach mineralizacji i humifikacji. Te procesy nie będą jednak możliwe, jeśli w glebie nie będzie życia które często niszczymy przez nadmierne stosowanie chemicznych preparatów i głębokie przekopywanie ziemi. Dlatego starajmy się nie stosować sztucznych preparatów chemicznych oraz głębokiego, częstego przekopywania, aby nie zaburzać naturalnej bioróżnorodności i równowagi panującej w glebie. Zamiast tego ściółkujmy  np. dojrzałym kompostem najlepiej pochodzącym z własnego kompostownika, który jest doskonałym źródłem życiodajnej materii organicznej, składników mineralnych i organizmów pożytecznych. Dla dodatkowego podniesienia jakości gleby można raz na kilka lat dodawać przekompostowany obornik np. w formie granulatu, a kilka razy w sezonie podlewać biohumusem lub preparatami zawierającymi mikroorganizmy probiotyczne.

2.  Woda i podlewanie

– gromadźmy wodę opadową (deszczówkę)

– stosujmy ściółkowanie i preparaty zatrzymujące wodę

– pamiętajmy o właściwej porze dnia i technice nawadniania

Ostatnio musimy mierzyć się z problemem suszy. Poziom wód gruntowych i powierzchniowych obniżył się na tyle znacząco, że musimy nauczyć się prawidłowego gospodarowania zasobami wodnymi. W wielu rejonach kraju a szczególnie na Kujawach brakuje deszczu,  dlatego plony z naszych upraw mogą być niższe niż w poprzednich latach. Pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach pomocnych w oszczędzaniu wody:

1. Podlewamy tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Podlewanie to powinno być obfite, ale niezbyt częste. Podlewając rośliny zawsze należy zachować umiar – stosujmy ten zabieg w momentach najwyższej konieczności, tylko wtedy gdy zauważymy negatywne skutki niedoboru wody.

2. Odpowiednią porą podlewania roślin to  wczesny ranek, albo późny wieczór. Woda powinna być odstana – najlepiej sprawdza się tu deszczówka. Zaopatrzmy się w pojemnik do gromadzenia wody deszczowej z dachów altan, tarasów czy szklarni.

 Ściółkowanie w ogrodzie to zabieg bardzo pozytywny i przyjazny, który spełnia kilka funkcji. Przede wszystkim ściółka zatrzymuje wilgoć – utrudnia parowanie. Temperatura gleby jest nieco niższa, więc woda nie nagrzewa się tak szybko i nie paruje. Dodatkowo kora czy inne materiały roślinne – jak trawa, ścinki drewna, wióry, szyszki również magazynują wodę, z której w czasie suszy mogą korzystać nasze rośliny.

3.  Dobór roślin

– stosujmy odmiany odporne na choroby i szkodniki

– sprawdzajmy zdrowotność materiału rozmnożeniowego

– wprowadźmy płodozmian.

Istotny wpływ na zdrowotność upraw ma odpowiedni dobór odmian roślin uprawnych, najlepiej tradycyjnych. Warto zasięgnąć porady doświadczonych ogrodników, którzy dysponują wiedzą na temat dobrych, odpornych na choroby i szkodniki odmian. Dobrze, aby były to odmiany dostosowane do rozwoju w naszych warunkach klimatycznych. Jeśli decydujemy się na zakup gotowej rozsady, to obok sprawdzenia pochodzenia odmiany trzeba uważnie przyjrzeć się sadzonkom pod kątem ich zdrowotności. Dobrze wykształcona sadzonka powinna mieć z niski, zwarty pokrój i raczej ciemnozielone liście. Korzenie powinny być jędrne, jasno wybarwione i nie  przerośnięte.

Odpowiedni dobór roślin to także płodozmian, inaczej zwany zmianowaniem. Zmianowanie polega na stosowaniu (dobieraniu) kolejno po sobie roślin z różnych grup botanicznych. Chodzi o to, aby nie dopuścić do tzw. zmęczenia gleby oraz rozwoju wielu niebezpiecznych szkodników i patogenów. Prawidłowo zaplanowany płodozmian jest rozpisany na 4 do 5 lat. W pierwszych latach, najczęściej po nawożeniu obornikiem, uprawiamy rośliny o wysokich  a w kolejnych o mniejszych wymaganiach pokarmowych.

4.  Uprawa współrzędna

– zadbajmy o różnorodność i właściwe sąsiedztwo na naszych rabatach

 W trakcie swojego rozwoju rośliny mogą wydzielać określone substancje, które mogą mieć pozytywny lub negatywny wpływ na wzrost innych gatunków roślin czy rozwój patogenów i szkodników. Odpowiedni dobór roślin rosnących obok siebie będzie miał korzystny wpływ na ich rozwój (allelopatia). Zjawisko allelopatii wykorzystywane było przez ogrodników od bardzo dawna, więc mamy w tej dziedzinie prawdziwą kopalnię wiedzy naszych przodków, z której z powodzeniem możemy korzystać w obecnych czasach. W licznych publikacjach mamy wiele przykładów upraw współrzędnych, najczęściej przedstawionych w formie tabel. Dlatego sięgajmy po nie i stosujmy uprawę współrzędną, która zapewni nam większe i dobrej jakości plony a uprawa stanie się przyjemnością bez wielkiego nakładu pracy w sezonie.

Nie zapomnijmy wprowadzić do ogrodu roślin odstraszających szkodniki (np. aksamitki) lub roślin pułapkowych (np. nasturcje), które zwabią szkodniki do siebie, chroniąc przy tym nasze uprawy.

5.  Naturalne metody ochrony roślin

 – zrezygnujmy z chemicznych środków ochrony roślin

– zaprośmy do ogrodu organizmy pożyteczne

– załóżmy łąkę kwietną oraz żywopłot z krzewów kwitnących i owocujących

 – wzmacniajmy odporność roślin przez stosowanie gnojówek z roślin

– w razie dużego nasilenia chorób lub szkodników stosujmy preparaty oparte na składnikach pochodzenia naturalnego

Powszechnie panuje opinia, że najbardziej skuteczne i jednocześnie najtańsze w ochronie roślin są preparaty chemiczne, dlatego ciągle jeszcze często po nie sięgamy nie zważając na długotrwałe negatywne konsekwencje. Jedną z  istotnych wad środków chemicznej ochrony jest ich szkodliwość dla organizmów pożytecznych. Preparaty stosowane przeciw chorobom grzybowym będą szkodliwe także dla pożytecznych grzybów mikoryzowych, preparaty stosowane przeciw  bakteriozom ograniczą a nawet wyeliminują ze środowiska bakterie probiotyczne , a pestycydy stosowane na szkodniki roślin mogą być niebezpieczne dla pożytecznej fauny. Zapewne wielu ogrodników stwierdzi, że nie da się skutecznie chronić upraw bez stosowania chemii i w niektórych sytuacjach będą mieli rację. Można jednak znacznie ograniczyć ryzyko pojawienia zbyt dużej ilości szkodników i chorób, stwarzając odpowiednie warunki do rozwoju organizmów pożytecznych. W przyrodzie idealnym stanem jest równowaga i różnorodność dlatego nawet jeśli pojawią się szkodniki to obecność pożytecznej fauny sprawi że znacząco obniży się ich liczebność i nawet jeśli szkodnik jeszcze zostanie w ogrodzie to nie będzie miał istotnego wpływu na nasze plony. Dlatego „zapraszajmy” do naszych ogrodów pożyteczne owady (np. biedronki, bzygi, złotooki) ptaki (sikorki, kosy) czy ssaki  np. jeże. Zbudujmy i zamontujmy odpowiednie hotele i poidełka dla owadów, budki lęgowe, poidła i karmiki na zimę dla ptaków, czy domek dla jeża.

Możemy też stworzyć wyjątkową kryjówkę, stołówkę oraz „scenę do występów” dla owadów i ptaków sadząc lub siejąc odpowiednie grupy roślin. Łąka kwietna to dobra alternatywa dla trawnika. Zrezygnujmy choćby z części tej monokultury na rzecz kolorowej i pachnącej łąki  z różnorodnymi kwiatami wabiącymi niezliczone ilości pożytecznych owadów zapylających, w tym pszczoły murarki, trzmiele i kolorowe motyle. Zastąpmy monotonne żywopłoty z żywotnika (tui) na kwitnące i owocujące krzewy liściaste pełne gniazdujących ptaków. Te dwa proste zabiegi sprawią, ze będziemy mieć w ogrodzie nie tylko sprzymierzeńców w uprawie roślin ale i „wyjątkowych muzyków” dających codzienny,  piękny i uspokajający koncert.

Każdy ogrodnik powinien znać zalety

preparatów roślinnych

stosowanych w ochronie roślin. Okoliczne pola, lasy, łąki czy nawet nasza działka może być źródłem roślin, głównie dziko rosnących, które skutecznie pomogą nam w budowaniu długotrwałej odporności roślin uprawnych a także w walce z chorobami i szkodnikami. Najlepiej jeśli preparaty te będziemy wykorzystywać

profilaktycznie,

przed wystąpieniem ewentualnego zagrożenia a rzadziej interwencyjnie w momencie pojawienia się szkodnika czy choroby. Najczęściej wykorzystywanymi roślinami do produkcji biopreparatów są: pokrzywa, cebula, czosnek czy skrzyp polny. Możemy z nich samodzielnie przygotować

gnojówki, napary, wywary lub wyciągi

, lub kupić gotowe w sklepie ogrodniczym. Obok preparatów roślinnych do ochrony możemy wykorzystać roztwory wodne z substancji które często, znajdziemy w naszych domach np. tłuste mleko  przeciw mączniakowi prawdziwemu, soda oraz szare mydło przeciw mszycom, przędziorkom i gąsienicom.
 
Powyższy artykuł jest dopiero pierwszym, małym krokiem do skomplikowanego, ale niezwykłego świata ogrodnictwa ekologicznego, opartego na wykorzystaniu naturalnych procesów  zachodzących w przyrodzie. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy odkrywać ten świat a w niedalekiej przyszłości będziemy cieszyć się z pięknych i uzdrawiających ogrodów oraz obfitych i zdrowych plonów!
 
Agnieszka Bartkowska – instruktor ds ogrodniczych PZD w Bydgoszczy

Cięcie ozdobnych krzewów po kwitnieniu

Wiosna już w pełni, zaraz zacznie się lato, czas zatem na cięcie krzewów ozdobnych. Niektóre z nich zdążyły już przekwitnąć (np. wierzba, forsycja, tamaryszek, złotlin), inne jeszcze kwitną (kaliny, krzewuszki, kolkwicje).

Zaniechanie cięcia powoduje słabsze kwitnienie, jak również przerastanie gałązkami, na których  nie zawiązują się kwiaty lub pojawiają się tylko na szczytach pędów. Tracą one wtedy na swojej dekoracyjności.

Cięcie wybranych krzewów ozdobnych:

– forsycję –  tniemy zaraz po kwitnieniu. Tolerująca mocne cięcie nadaje się na żywopłoty. Zbyt późne cięcie – letnie lub jesienne pozbawia ją zawiązanych już pąków i bardzo ogranicza kwitnienie w następnym sezonie.

– jaśminowiec –  jest również krzewem zawiązującym pąki kwiatowe latem, dlatego jeśli przeprowadzimy cięcie pędów zeszłorocznych (przed kwitnieniem), wtedy jaśminowiec już nie zakwitnie w bieżącym roku. Przycinamy go po kwitnieniu raz na 2-3 lata na przełomie czerwca i lipca, i skracamy o 1/3 długości. 

– kalina koralowa  i kolkwicja chińska – piękne, bardzo dekoracyjne krzewy, łatwe w uprawie.  Oba dobrze znoszą cięcie mimo, że nie jest ono zabiegiem niezbędnym, jednak pozwoli na lepsze uformowanie i ograniczy wzrost. Po przekwitnięciu pędy skracamy o 1/3 długości, latem w lipcu i sierpniu.

– krzewuszka – cięcie przeprowadzamy zaraz po kwitnieniu, pędy z przekwitniętymi kwiatami skracamy do połowy odrastających nowych pędów. Zbieg przeprowadzany corocznie, pozwoli na lepsze uformowanie krzewu.

– lilak – przycinamy pędy kwiatostanowe zaraz po przekwitnięciu (czekanie do momentu zawiązywania się torebek nasiennych osłabia krzew, mogą zostać przycięte pędy z już zawiązanymi pąki na przyszły rok), dodatkowo tniemy wszystkie ogałacające się pędy tuż przy ziemi.

– mahonia –  jej cięcie nie jest zabiegiem koniecznym, jeśli jednak nie była cięta przez kilka lat, pędy się ogołacają od dołu – i jej wygląd staje się mało atrakcyjny. Tniemy (od kwietnia do czerwca) tuż nad okółkiem liści, w celu pobudzenia do wytworzenia pąków kwitnących w następnym roku. Zaleca się delikatniejsze cięcie co roku, niż mocne raz na kilka lat. 

– tamaryszek drobnokwiatowy – by pięknie i obficie kwitł, co roku należy dość mocno ciąć pędy zaraz po kwitnieniu. Cięcie tamaryszka jest najważniejszym zabiegiem pielęgnacyjnym, by nadać mu zwarty, gęsty pokrój.

– tawuła wczesna – cięcie przeprowadza się po kwitnieniu na przełomie maja i czerwca. Zapewnia ono obfite kwitnienie w roku następnym. Wycinamy również pędy ogołocone z liści.

– złotlin japoński – dobrze znosi cięcie i nadaje się na żywopłoty, oprócz przekwitniętych pędów, wycinamy również starsze  3-4 letnie, co zapewni w przyszłym sezonie obfitsze kwitnienie. Należy również pamiętać o wycinaniu odrostów korzeniowych.

– żylistek – cięcie odmładzające starszych krzewów przeprowadzamy co kilka lat na przełomie czerwca i lipca, najgrubsze pędy skracamy o 1/3 długości.

Na bieżąco należy usuwać pędy chore, uschnięte i krzyżujące się zapewniając optymalny dostęp światła, szczególnie te wrastające do środka. Cięcie przeprowadzamy ostrym sekatorem, natomiast do cięcia żywopłotów lepsze będą nożyce.

Nie ma konieczności smarowania ran po cięciu, gdyż krzewy te dobrze znoszą „strzyżenie”.

 

 

J. Sielicka

Instruktor ogrodniczy, Okręg w Szczecinie