Sposób na turkucia podjadka

W poszukiwaniu pożywienia, głównie pędraków, Turkuć podjadek drąży podziemne tunele, przez co uszkadza lub całkowicie niszczy rośliny. Jest uciążliwym szkodnikiem i każdego roku wielu działkowców bezskutecznie z nim walczy.

 Dorosłą formę tego owada znają wszyscy ale nie każdy wie, że w majowe wieczory turkucie wychodzą z ziemi, wydają charakterystyczne wabiące turkanie i szukają partnerów, po czym znów wracają pod ziemię. I to jest idealny moment na ich łapanie. W czerwcu samice składają jaja z których po 3 tygodniach wylęgają się larwy żerujące pod opieką samicy aż do jesieni. A potem turkucie drążą jamy, w których zimują.

 Turkucie wabi do ogrodu zapach pryzmy kompostowej, żyzna, próchnicza i wilgotna ziemia oraz zapach końskiego obornika. Dlatego należy unikać końskiego nawozu oraz podłoży z pieczarkarni.

 Jeśli mamy na działce turkucie, to szukajmy korytarzy i jamek podczas przekopywania ziemi jesienią lub na wiosnę. A w maju, wsłuchajmy się w ich  wieczorne „śpiewy”. Jeśli trafnie zlokalizujemy wejście do podziemnych korytarzy i wkopiemy w ziemię słoik (najlepiej z końskim nawozem), to istnieje duże prawdopodobieństwo, że złapiemy dorosłe owady. I choć za dnia są bardzo ruchliwe, to o poranku i późnym wieczorem ruszają się wolniej. Starajmy się wyłapać jak najwięcej tych szkodników. Turkucie nie lubią zapachu olszy czarnej i kropli miętowych dlatego można wlewać do tuneli wyciąg z olszy albo krople.

Pamiętajmy, że tymi owadami żywi się jeż, dlatego nie wolno stosować żadnych środków chemicznych do walki z turkuciami. Warto przygotować dla jeża stertę liści na zimę, może zagości się na stałe i pomoże ograniczyć liczebność tych szkodników.

Pani Władysława Grochmal z ROD Zalesie w Rzeszowie znalazła sposób na turkucia podjadka. W zależności od uprawianej rośliny potrzebna jest duża lub mniejsza, plastikowa butelka po wodzie. Trzeba usunąć z niej denko i rozciąć butelkę dookoła na 1/3 jej wysokości. Powstały pierścień wciskamy w ziemię, wysiewamy nasiona lub wsadzamy sadzonkę i nakrywamy drugą częścią butelki. W ten sposób można uprawiać ogórki, cukinie, dynie, groch, paprykę i kapustne. A jeśli rośliny urosną, należy ściągnąć wierzchnią część butelki.

Jadwiga Brzozowska

OP PZD Rzeszów

Szara pleśń na fasoli

Niezależnie od tego, czy fasola była okryta włókniną czy nie, została porażona przez grzyb Botrytis cinerea, więc mamy szarą pleśń. Teraz na roślinach można zaobserwować brunatniejące liście i pędy. Po pewnym czasie liście zgniją i stopniowo pokryją się charakterystycznym szarym, pylącym nalotem. Przez to, że mamy wilgotną pogodę, zarodniki konidialne pleśni rozniosą się po grządkach i kolejne rośliny ulegną zakażeniu.

Zapobieganie:

  • Do wysiewu wybieramy zdrowe nasiona ze zdrowych roślin. Nasion nie zbieramy z roślin, które zostały zainfekowane i które rosną w pobliżu. 
  • Fasolę i groch wysiewamy w odpowiedniej rozstawie, na przewiewnym stanowisku, dzięki czemu rośliny szybko przeschną po deszczu.
  • Regularnie odchwaszczamy grządki, aby rosnące chwasty nie zagęściły upraw, co spowodowałoby podniesie się wilgotności powietrza i zwiększenie ryzyka wystąpienia choroby. 
  • Usuwamy porażone części roślin, które są źródłem infekcji wtórnej. Po zbiorze fasoli i grochu nie wyrzucamy porażonych pędów na kompostownik.
  • Podlewamy tylko podłoże, nie rośliny.
  • Jeśli nie ma takiej potrzeby, nie okrywamy upraw włókniną.

Zwalczanie:

  • Zanim zauważymy pierwsze objawy choroby zastosujmy wywar ze skrzypu polnego rozcieńczony 1:3 lub wyciąg z czosnku bez rozcieńczenia.
  • Gdy pojawią się pierwsze objawy choroby zastosujmy Polyversum WP, Swich 62,5 WG lub Topsin M 500 SC.
 
 
Jadwiga Brzozowska
OP PZD Rzeszów 

Ściółkowanie uprawy warzyw dyniowatych agrowkłókniną

Po majowych przymrozkach na działkach aktualnie wysiewamy lub sadzimy rozsady warzyw dyniowatych. Należą do nich najbardziej popularne ogórki, coraz częściej uprawiana cukinia oraz różne odmiany dyni. Zaliczamy do nich również rośliny o największych wymaganiach cieplnych jak melony i arbuzy, których amatorów również można spotkać na działkach.

Jedną z godnych polecenia metod uprawy powyższych gatunków jest ściółkowanie powierzchni ich uprawy czarną lub brązową agrowłókniną. Ma ono kilka zalet. Po pierwsze ogranicza to wzrost chwastów na powierzchni uprawianych roślin, a jak wiemy, pielenie uprawianych roślin jest jedną z mniej przyjemnych zajęć. Po drugie, rośliny te wymagają do swojego wzrostu dość dużych powierzchni i wreszcie po trzecie: podłoże do uprawy pod agrowłókniną ma wyższą temperaturę i jest cieplejsze, to zaś lubią, a nawet wymagają tego warzywa dyniowate często określane jako ciepłolubne.

Na załączonych zdjęciach pokazano po kolei jak przygotować stanowisko do wysadzenia roślin w podłoże wyściółkowane agrowłókniną. Pamiętajmy, że wymienione gatunki warzyw mają duże wymagania pokarmowe i bardzo wskazane jest zaprawienie wykopanych do ich posadzenia dołków obornikiem. Następnie przykrywamy powierzchnię uprawy agrowłókniną, przytwierdzamy ją szpilkami, wycinamy otwory stosownie do rozstawy uprawianych gatunków (na załączonych zdjęciach do cukinii), sadzimy rośliny i podlewamy je. W początkowym okresie po posadzeniu roślin można je na noc przykrywać białą agrowłókniną, zwłaszcza jeśli występować będą chłodne noce. Wówczas warzywa szybciej się przyjmą, rozpoczną wzrost i wcześniej zaczną plonować.

Edward Galus

Prezes Okręgu Świętokrzyskiego PZD

Porady dla działkowców w zwalczaniu szkodników drzew i krzewów owocowych

Porady dla działkowców w zwalczaniu szkodników drzew i krzewów owocowych

Maj i czerwiec to miesiące intensywnego wzrostu drzew i krzewów owocowych. Wiąże się z tym pojawianie młodych liści i zawiązków owoców. Jest to faza rozwoju kiedy tkanki nowych przyrostów są delikatniejsze niż w późniejszy miesiącach lata. Wykorzystują to choroby i szkodniki. Zazwyczaj pod koniec kwitnienia u niemal każdego gatunku drzew owocowych i krzewów pojawiają się mszyce. Niektóre gatunki wyspecjalizowały się w żerowaniu na kilku gatunkach inne są szkodnikami wielu gatunków roślin. Jedno jest dla mszyc wspólne atakują najmłodsze części roślin.

Pierwsze zwijające się liście to sygnał do ich zwalczania. Jeśli kolonii mszyc jest niewiele i drzewa są niskie to wystarczy wyciąć zaatakowane pędy. W przeciwnym razie trzeba drzewa opryskać. Wielu działkowców ma dobre doświadczenia z różnego rodzaju wywarami roślinnymi, które skutecznie niszczą mszyce. Jeśli zdecydujemy się na użycie insektycydów to wybierzmy preparaty selektywne np. Mospilan. Oszczędzimy w ten sposób owady, pająki i pajęczaki pożyteczne. Stosowanie preparatów nieselektywnych zwykle doprowadza do pojawienia się groźnych roztoczy, przędziorków i szpecieli. Można je zobaczyć na yootube tytuł filmu „Pajęczaki na śliwach”. Niewielkie naruszenie równowagi między fauną pożyteczną i szkodliwą jest szczególnie groźne w dłuższych okresach suszy. Wtedy obserwujemy objawy żerowania szpecieli i innych mikroskopijnych pajęczaków. Do walki z tą grupa szkodników używa się preparatów olejowych ale tylko wczesną wiosną w stanie bezlistnym. Kiedy są liście używa się preparatów siarkowych, albo drogich choć skutecznych akarycydów.

Pod koniec kwitnienia śliw, grusz czy jabłoni lokalnie może pojawić się zagrożenie ze strony muchówek składających jajeczka na pojawiających się zawiązkach tych gatunków drzew (owocnice, Paciornica Gruszowa). Zwalczanie wykonuje się insektycydami pod koniec opadania płatków korony kwiatów. Na oprysk decydujemy się tylko wtedy gdy na wcześniej założonych łapkach feromonowych odłowiło się wiele samców, albo gdy w poprzednim roku obserwowaliśmy liczne uszkodzenia zawiązków owoców.

Na przełomie maja i czerwca trzeba zwalczać Nasionnice 2 gatunki powodujące robaczywienie czereśni. Do precyzyjnego określenia terminu oprysku stosuje się żółte łapki lepowe. Ich wadą jest to, że giną na nich gatunki pożyteczne oraz w ogromnej masie przylepionych owadów trudno zidentyfikować szkodnika.

W trzeciej dekadzie maja zwykle pojawia się pierwsze pokolenie Owocówki Śliwkóweczki. Termin wykonania zwalczania określa się na podstawie liczby złapanych samców w łapkach feromonowych. Samice składają jajeczka wieczorem tylko gdy jest ciepło i właśnie wtedy należy wykonać oprysk. Do zwalczania używa się insektycydów selektywnych Runner, Calipso, Mospilan. W lecie pojawi się drugie pokolenie Owocówki Śliwkóweczki ale nie wiadomo kiedy. Od momentu złożenia jajeczek do wgryzienia się gąsienicy mija ok. 8 dni i tylko w tym czasie możemy zwalczać tego szkodnika. Dlatego przez cały sezon utrzymujemy świeże wkłady emitujące feromon.

Maj i czerwiec to czas intensywnych infekcji grzybowych. Jabłonie są porażane przez Parcha Jabłoni i Mączniaka. Największe zagrożenie jest przed, w trakcie kwitnienia i 3 tygodnie po kwitnieniu. Długo trwający deszcz uwalnia ogromne ilości zarodników, które kiełkują na długo zwilżonych młodych liściach i zawiązkach owoców i dochodzi do infekcji. Mając odmiany podatne np.: Lobo, Spartan, Jonagold musimy stosować kilka oprysków najlepiej przed deszczem. Dlatego do nowych nasadzeń lepiej użyć odmiany mniej podatne np. Szampion, Eliza i kilka innych szczególnie starszych odmian. Skutecznymi preparatami są: Zato, Delan, Merpan, Syllit. Miedzian jest mało skuteczny i stosuje się go do pierwszych wiosennych oprysków.

 Mariusz Anioła

 sadownik – wykładowca

Mszyce cały czas w natarciu

Wiosna, to czas intensywnego wzrostu roślin, na których pojawiają się soczyste, miękkie, młode przyrosty. Gdzie nowe przyrosty, tam i mszyce. Owady te posiadają kłująco-ssący aparat gębowy, pobierają soki roślinne, pozostawiają mikro ranki, przez które mogą wniknąć czynniki chorobotwórcze i roznoszą wirusy – stąd problemy z opanowaniem np. szarki śliw. Mszyce intensywnie żerują i rozmnażają się, przenosząc się na kolejne części roślin i osłabiają ich wzrost.

 Są rośliny, które jak magnes przyciągają te szkodniki i trzeba włożyć wiele pracy, aby pozbyć się tych małych owadów. Czarny bez, przeróżne rumianki, róże, nasturcje, wiśnie, śliwy i wiele innych, każdego roku cierpią z powodu żerowania mszyc.

 Jeśli na roślinie znajdziemy niewiele koloni mszyc lub nie są one niezbyt liczne, wystarczy włożyć rękawiczki i rozgnieść owady. Jeśli rośliny są mocno opanowane przez mszyce, trzeba zastosować odpowiednie środki ochrony.

 Zacznijmy od wyciągu z pokrzywy zwyczajnej lub ze skrzypu polnego, cebuli zwyczajnej albo z mniszka pospolitego (bez rozcieńczenia), zróbmy wywar lub napar z krwawnika pospolitego i zastosujmy go bez rozcieńczenia albo wywar z czosnku pospolitego (bez rozcieńczenia). Można również zastosować mleko, ale takie prosto od krowy, wymieszane z wodą 1:1 lub rozpuszczone szare mydło (100 g na litr wody). W pochmurne dni można opryskać mszyce wodą z octem 1:10.

 Ale tam, gdzie mszyce, tam i owady pożyteczne np. biedronki. Dorosłe chrząszcze  z przyjemnością żywią się mszycami, a jeszcze bardziej żarłoczne od nich są larwy biedronki. Złotooki i skorki również żywią się mszycami, całkiem skutecznie zmniejszając ich liczebność. Zanim sięgniemy po środki chemicznej ochrony upewnijmy się, czy ich użycie jest naprawdę konieczne, ponieważ zginą nie tylko mszyce ale i owady pożyteczne.

 Jeśli stwierdzimy, że koloni szkodników jest naprawdę dużo i są one liczebne, wówczas sięgnijmy po preparaty selektywne, czyli takie, które zniszczą mszyce, a nie wszystkie owady wokół. Na rynku dostępnych jest wiele środków począwszy od tych w sprayu i atomizerze, do emulsji przeznaczonych do rozcieńczenia. Na opakowaniu środka zawsze jest napisane, ile cieczy roboczej użyć do pożądanego rozcieńczenia.

Nigdy nie używajmy więcej środka, żeby szkodniki nie uodporniły się na niego.  Nie pryskajmy bezpośrednio przed lub po deszczu, ponieważ nasz oprysk zostanie zmyty lub zbytnio rozcieńczony i nie zadziała. Pryskajmy szkodniki wczesnym rankiem lub późnym wieczorem, kiedy nie latają pszczoły.

 Możemy wybrać preparaty: Afik, Pirimor 500 WG, Mospilan 20 SP, Polysect 005 SL, Empular 940 EC, Agricolle Spray, ABC przeciw mszycom.

 

Jadwiga Brzozowska

OP PZD Rzeszów

Wzmacniamy rośliny uprawiane na działce

Kwietniowa susza oraz zimny i wilgotny maj niekorzystnie wpłynęły na kondycję uprawianych roślin. Do najbardziej wrażliwych roślin należą ciepłolubne: pomidory, papryka, oberżyna, ogórki i dynie, dlatego do gruntu wysadzamy je po ostatnich przymrozkach. Wszyscy, którzy posadzili te rośliny po tzw. zimnej Zośce  musieli okrywać uprawy, bo przymrozki wystąpiły po 20 maja. Niektóre rośliny przetrwały, inne zostały już wymienione. Ucierpiały również drzewa i krzewy owocowe, czyli owoców będzie mniej.

Rośliny nie lubią niestabilnej pogody i cierpią – słabiej rosną w takich nieodpowiednich dla nich warunkach. Aby podnieść ich kondycję, a przez to odporność na warunki stresowe i choroby, zastosujmy naturalne preparaty.

Gnojówka z pokrzywy rozcieńczona 1:10, wyciąg lub napar ze skrzypu polnego rozcieńczony 1:5, wyciąg bez rozcieńczenia z czosnku pospolitego, wywar z rumianku pospolitego bez rozcieńczenia lub gnojówka z żywokostu lekarskiego rozcieńczona 1:10, stosowane regularnie 2 razy w tygodniu, skutecznie podniosą kondycję i zdrowotność roślin.

Napar zrobimy najszybciej: świeże lub suszone rośliny zalewamy gorącą wodą, przykrywamy i pozostawiamy do wystygnięcia. Wykorzystujemy tego samego dnia.

Wyciąg: świeże lub suszone zioła zalewamy zimną wodą i pozostawiamy na 24 godziny. Po przecedzeniu wykorzystujemy tego samego dnia.

Wywar: świeże lub suszone rośliny zalewamy zimną wodą na 24 godziny, po tym czasie gotujemy na małym ogniu przez 30 minut i pozostawiamy do wystygnięcia pod przykryciem. Wykorzystujemy do w ciągu tygodnia. Jeśli Wrzący wywar przelejemy do słoików, można przechowywać go do 4 miesięcy.

Gnojówka: 1 kg ziela zalewamy wrzucamy do plastikowej beczki, zalewamy 10 litrami deszczówki, beczkę nakrywamy dosyć gęstą siatką, żeby żadne zwierzę do niej nie wpadło. Zawartość beczki mieszamy codziennie i czekamy dopóki nie ustanie fermentacja. Jeśli nieprzyjemnie pachnie, to trzeba dodać mączki dolomitowej lub bazaltowej. Długość trwania fermentacji zależy od pogody. Gdy jest ciepło, to nawet po dwóch tygodniach gnojówka jest gotowa. A gdy jest zimno, to proces trwa nawet do 4 czterech tygodni.

Można też zastosować naturalne preparaty tj.: Megafol, Kendal lub Lecitec. Na mojej działce, od kilku już lat stosuję te preparaty przemiennie i dlatego mogę je polecić.

Megafol zawiera aminokwasy, proteiny, witaminy, betainy oraz czynniki wzrostu. Ułatwia wchłanianie substancji odżywczych, ogranicza skutki stresów i aktywuje wzrost roślin. Preparat ten stosujemy w dawce 1,5-2,5 ml na litr wody, co 10-14 dni.

Kendal zawiera ekstrakty roślinne podnoszące naturalną odporność roślin. Dzięki temu można ograniczyć stosowanie chemicznych zabiegów. Preparat ten stosujemy w dawce 1,5-2,5 ml na litr wody, co 7-10 dni przemiennie z naturalnymi środkami ochrony roślin – jeśli zachodzi taka potrzeba.

Lecitec również zawiera substancje roślinne, które wzmacniają ściany komórkowe roślin, przez co nie dochodzi do uszkodzenia tkanek, a tym samym rośliny nie są porażane przez czynniki chorobotwórcze. Preparat ten stosujemy w dawce 3-5 ml na litr wody, co 7-10 dni.

Najprostszym i najszybszym sposobem na poprawę kondycji roślin jest zastosowanie dolistnego oprysku nawozem do roślin kwitnących lub do zielonych. Stosujemy wówczas dawkę mniejszą, niż zalecana. Mamy tylko pobudzić rośliny do szybkiej reakcji na stres.

Jadwiga Brzozowska

OP PZD Rzeszów